Maraton

Jakie tempo utrzymać na maratonie

Tempo maratońskie to takie, w którym przebiegniesz 42,195 km bez zwalniania na ostatnich dziesięciu kilometrach — a nie takie, w którym chciałbyś biec. Poniżej: skąd je wziąć, tabela międzyczasów co 5 km dla pięciu celów, policzony koszt zbyt szybkiej pierwszej dziesiątki i arytmetyka ściany na 30. kilometrze.

Redakcja Opublikowano 10 min czytania
Czterej biegacze amatorzy w luźnej grupie na szerokiej miejskiej ulicy we wczesnej fazie biegu, sylwetki wyprostowane, barki opuszczone, kroki równe i identyczne u wszystkich
Tak wygląda dobrze rozłożone tempo w pierwszej godzinie: barki nisko, oddech spokojny, krok powtarzalny. Jeśli w tej fazie biegu wygląda inaczej, na końcu będzie drogo.

5:41 min/km

tempo potrzebne na równe cztery godziny

30–32 km

tam kończy się zapas węglowodanów bez dojadania

7:17 minuty

koszt pierwszej dziesiątki biegniętej 10 s/km za szybko

60 g/h

węglowodanów — dolna granica zaleceń dla biegu 2–3 h

Zanim ustawisz tempo na zegarku

  • Tempo z tabeli celów jest bez marginesu. Zegarek naliczy ci 300–500 metrów więcej, niż ma trasa, więc planuj o 2–3 s/km szybciej, niż wynika z podziału.
  • Ściana na 30. kilometrze to rachunek za rozłożenie tempa i za zapas paliwa, a nie kwestia charakteru. Da się ją policzyć przed startem.
  • Pierwsze 5 km biegnij o 5–10 s/km wolniej od docelowego. To jedyna część planu, którą naprawdę kontrolujesz.

Skąd wziąć tempo docelowe

Najgorszy sposób to wybrać okrągłą liczbę i szukać dla niej uzasadnienia. Są trzy źródła, które mówią prawdę, i najlepiej, gdy wszystkie trzy wskazują to samo.

1. Świeży wynik z półmaratonu. Wzór Riegela, który stoi za większością prognoz biegowych, mnoży tempo o około 4 procent przy podwojeniu dystansu. Półmaraton biegnięty po 5:20 min/km daje więc prognozę tempa maratońskiego w okolicach 5:34 min/km. Uwaga: to prognoza dla kogoś, kto ma przebiegany dystans. Debiutant z niskim kilometrażem powinien dołożyć jeszcze 10–20 s/km, bo wzór nie wie, czy kiedykolwiek biegłeś dłużej niż dwie godziny. Realistycznie wychodzi wtedy 5:45–5:55.

2. Długie wybiegania. Tempo, w którym przebiegłeś 30 km i po którym byłeś w stanie kontynuować, jest twoim górnym pułapem — nie dolnym. Jeżeli trzydziestka na treningu bolała, tempo maratońskie jest wolniejsze od niej, a nie równe.

3. Jednostka w tempie startowym. Klasyczny test: na 6–8 tygodni przed startem zrób 2 × 20 minut w zakładanym tempie maratońskim z 5-minutową przerwą. Ma być nudno, nie mocno. Jeśli druga dwudziestka jest walką, cel jest za ambitny o jakieś 10 s/km.

Jeśli żadne z tych trzech źródeł nie potwierdza twojej liczby, to nie jest cel, tylko życzenie. Do przeliczenia tempa na czas i odwrotnie użyj kalkulatora tempa biegu — liczy z pełnych 42,195 km, a nie z równych 42.

Tabela celów: jakie tempo do jakiego czasu

Cele czasowe na dystansie 42,195 km — tempo potrzebne do ich osiągnięcia.
Czas docelowyTempo
min/km
Półmetek
21,1 km
2:30:003:331:15:00
2:35:003:401:17:30
2:40:003:481:20:00
2:45:003:551:22:30
2:50:004:021:25:00
2:55:004:091:27:30
3:00:004:161:30:00
3:05:004:231:32:30
3:10:004:301:35:00
3:15:004:371:37:30
3:20:004:441:40:00
3:25:004:521:42:30
3:30:004:591:45:00
3:35:005:061:47:30
3:40:005:131:50:00
3:45:005:201:52:30
3:50:005:271:55:00
3:55:005:341:57:30
4:00:005:412:00:00
4:05:005:482:02:30
4:10:005:552:05:00
4:15:006:032:07:30
4:20:006:102:10:00
4:25:006:172:12:30
4:30:006:242:15:00
4:35:006:312:17:30
4:40:006:382:20:00
4:45:006:452:22:30
4:50:006:522:25:00
4:55:006:592:27:30
5:00:007:072:30:00
5:05:007:142:32:30
5:10:007:212:35:00
5:15:007:282:37:30
5:20:007:352:40:00
5:25:007:422:42:30
5:30:007:492:45:00
5:35:007:562:47:30
5:40:008:032:50:00
5:45:008:112:52:30
5:50:008:182:55:00
5:55:008:252:57:30
6:00:008:323:00:00

Siedem wierszy, które warto zapamiętać: 3:00:00 to 4:16 min/km, 3:30:00 to 4:59, 4:00:00 to 5:41, 4:30:00 to 6:24, 5:00:00 to 7:07, 5:30:00 to 7:49, a 6:00:00 to 8:32 min/km. Trzecia kolumna to połowa czasu docelowego, czyli międzyczas, który przy równym tempie powinieneś zobaczyć w okolicach 21,1 kilometra.

Tempo w tej tabeli jest bez żadnego marginesu. Równe 5:41 min/km przez pełne 42,195 km daje 3:59:48 — dwanaście sekund zapasu na całe cztery godziny biegu. A zegarek naliczy ci 300–500 metrów więcej, niż ma trasa, bo tak działa pomiar tras biegowych. Same te 300 metrów przy tempie 5:41 to 1 minuta 42 sekundy. Planuj 5:38–5:39, nie 5:41: przy 5:38 masz na mecie 3:57:42, czyli ponad dwie minuty poduszki.

Trzy sposoby rozłożenia tempa

Even split — równo przez cały dystans. Najprostszy do zaplanowania i wystarczająco dobry dla dziewięciu debiutantów na dziesięciu.

Negative split — druga połowa szybsza o minutę albo dwie. Po tym rozkładzie pada najwięcej życiówek, ale wymaga zimnej krwi w pierwszej godzinie, kiedy wszystko wydaje się za wolne.

Positive split — druga połowa wolniejsza. Tego nikt nie planuje, a robi to większość, bo pierwsza połowa poszła za szybko.

Dla pierwszego maratonu praktyczna wersja wygląda tak: kilometry 1–5 o 5–10 s/km wolniej od tempa docelowego, kilometry 5–32 równo w tempie docelowym, a od 32. kilometra tyle, ile zostało. Jeżeli na 32. kilometrze czujesz się dobrze, dopiero wtedy wolno ci przyspieszyć.

Międzyczasy co 5 km dla pięciu celów

Punkt3:00:003:30:004:00:004:30:005:00:00
5 km21:2024:5328:2632:0035:33
10 km42:4049:4656:531:03:591:11:06
15 km1:03:591:14:391:25:191:35:591:46:39
20 km1:25:191:39:321:53:452:07:592:22:12
Półmetek 21,1 km1:30:001:45:002:00:002:15:002:30:00
25 km1:46:392:04:252:22:122:39:582:57:45
30 km2:07:592:29:182:50:383:11:583:33:18
35 km2:29:182:54:113:19:053:43:584:08:51
40 km2:50:383:19:053:47:314:15:574:44:24
Meta3:00:003:30:004:00:004:30:005:00:00

Tabela zakłada idealnie równe tempo i liczy międzyczasy wprost z dystansu, a nie z tempa zaokrąglonego do sekundy — dlatego kolumna półmetka zgadza się co do sekundy z tabelą celów wyżej. Na prawdziwej trasie tak równo nie będzie: podbiegi, zakręty i bufety przesuwają każdy pomiar o kilkanaście sekund w jedną albo w drugą stronę. Traktuj te liczby jako punkt odniesienia co 5 km, a nie jako rozkaz na każdy kilometr.

Jeśli twój cel leży między kolumnami, przelicz go samodzielnie: podziel czas docelowy przez 42,195 i pomnóż przez dystans, na którym chcesz znać międzyczas. Zamianę tempa na kilometry na godzinę zostaw przelicznikowi tempa, bo liczy z pełnej dokładności.

Pierwsze 10 km: policzmy, ile kosztuje pośpiech

Wszystko idzie zaskakująco dobrze. Zegarek pokazuje tempo lepsze od planu, nogi świeże, mijasz ludzi. Myślisz: skoro dziś tak biegnie, wezmę zapas na później.

Zapas nie istnieje. Policzmy to na celu czterogodzinnym.

  • Wariant równy. 5:41 min/km przez 42,195 km. Wynik: 3:59:48.
  • Wariant z zapasem. Pierwsze 10 km po 5:31, czyli 10 s/km szybciej — zbierasz 100 sekund przewagi. Kilometry 10–30 równo po 5:41. Od 30. kilometra tempo samo spada do 6:25, bo nie masz już z czego dokładać. Wynik: 4:07:05.

Sto sekund pożyczonych na pierwszej dziesiątce kosztowało 7 minut i 17 sekund. Nie dlatego, że odpuściłeś — dlatego, że każdy kilometr przebiegnięty powyżej tempa docelowego zużywa nieproporcjonalnie więcej węglowodanów, a te kończą się w najgorszym możliwym momencie.

Wykres porównujący dwa rozkłady tempa na maratonie: linia równa 5:41 min/km przez cały dystans oraz linia wychodząca po 5:31 przez pierwsze 10 km, wracająca do 5:41 i opadająca od 30. kilometra do 6:25
Obie linie opisują tego samego biegacza w tej samej formie. Różnicę robi wyłącznie pierwsza godzina — i kosztuje ona ponad siedem minut.

Założenie o spadku do 6:25 na ostatnich 12 kilometrach jest oszacowaniem opartym na typowym przebiegu takiego biegu, a nie pomiarem. Jeśli u ciebie spadek będzie mniejszy, koszt też będzie mniejszy — ale zawsze będzie większy niż pożyczone sto sekund.

Ściana na 30–32 km — arytmetyka, nie charakter

„Ściana” nie jest metaforą słabej woli. To moment, w którym kończą się węglowodany, a organizm musi przejść na tłuszcze, których nie da się utleniać wystarczająco szybko, żeby utrzymać tempo maratońskie. Da się to policzyć przed startem.

Weźmy biegacza 70 kg z celem 4:00:00.

  1. Koszt energetyczny. Wzór ACSM, którym liczy kalkulator kalorii na tej stronie, daje przy typowym tempie amatorskim około 1 kcal na kilogram masy na kilometr biegu. Czyli około 2 950 kcal netto na całym dystansie.
  2. Udział węglowodanów. Przy tempie maratońskim amatora węglowodany pokrywają mniej więcej 75 procent tej energii. To 2 210 kcal z węgli, czyli około 52 kcal na każdy kilometr.
  3. Zapas w organizmie. Przeglądy fizjologiczne podają dla wytrenowanego biegacza 400–500 g glikogenu w mięśniach i 80–120 g w wątrobie. Bez świadomego ładowania węglowodanami realnie masz w okolicach 400 g łącznie, czyli około 1 600 kcal (węglowodany to 4 kcal na gram).

Dzielimy: 1 600 / 52 = 31 kilometrów. Dokładnie tam, gdzie ludzie tę ścianę opisują.

Teraz zobacz, jak reaguje ten rachunek na dwie zmienne:

  • Ładowanie węglowodanami podnosi zapas do jakichś 550 g, czyli 2 200 kcal. To wystarcza na 42 km — dokładnie na styk, bez grama marginesu.
  • Zbyt szybki start podnosi intensywność, a z nią udział węglowodanów do jakichś 80 procent, czyli 56 kcal/km. Bez ładowania paliwo kończy się wtedy na 29. kilometrze, a z ładowaniem na 39. To jest właśnie ten mechanizm, przez który zbyt szybka pierwsza dziesiątka kosztuje siedem minut, a nie sto sekund.
  • Dojadanie na trasie, 60 g węglowodanów na godzinę przez cztery godziny, to 240 g, czyli dodatkowe 960 kcal. Przesuwa granicę z 31 na 49 kilometrów — czyli poza dystans.
Biegacz amator idący poboczem trasy maratonu z dłońmi splecionymi na karku, głowa opuszczona, w tle inni biegacze mijający go w truchcie, późne popołudniowe światło
Trzydziesty drugi kilometr wygląda z boku dokładnie tak. Ręce idą na kark, bo w tej pozycji łatwiej oddychać — i to jest jedyny moment biegu, w którym ta poza ma sens.

Zalecenia dla wysiłku trwającego 2–3 godziny to około 60 g węglowodanów na godzinę z jednego źródła; przy biegu dłuższym niż 2,5 godziny mówi się o do 90 g/h, ale wyłącznie z mieszanki dwóch cukrów (glukoza plus fruktoza), bo pojedynczy cukier nie wchłania się szybciej. Tak podaje przegląd Jeukendrupa w „Sports Medicine” z 2014 roku. Typowy żel ma 20–25 g węglowodanów, więc 60 g/h to mniej więcej trzy żele na godzinę albo mieszanka żeli i napoju izotonicznego.

I rzecz najważniejsza: żołądek trzeba wytrenować. Pierwszy raz w życiu bierzesz 240 g węglowodanów w cztery godziny na treningu, a nie na zawodach. Wypróbuj to na dwóch–trzech długich wybieganiach, w tym samym tempie i z tymi samymi produktami, których użyjesz na starcie.

Bufety, upał i wiatr — trzy korekty

Bufety. Nie zatrzymuj się, ale i nie pij w pełnym biegu z otwartego kubka. Ściśnij go w literę V, zwolnij na sto metrów i wróć do tempa. Świadome piętnaście sekund jest tańsze niż zachłyśnięcie się i sto metrów kaszlu.

Temperatura. Powyżej mniej więcej 15°C tempo zaczyna spadać, a przy wysokiej wilgotności spada szybciej, bo pot przestaje chłodzić. To reguła kciuka, nie wzór — sprawdź ją na własnych danych, porównując swoje treningi z tego samego okresu w dwa różne dni. Przy upale skoryguj cel przed startem, a nie na 25. kilometrze, kiedy korekta i tak zrobi się sama.

Wiatr. Pod wiatr trzymaj stały wysiłek, nie stałe tempo — zegarek pokaże wtedy wolniej i tak ma być. Z wiatrem nie próbuj odrabiać strat, bo wiatr w plecy oddaje mniej, niż zabrał wiatr w twarz.

Podbiegi działają tak samo: w górę pilnuj oddechu, a nie liczby na zegarku; w dół nie rozpędzaj się ponad plan, bo zbieganie niszczy czterogłowe, a rachunek przychodzi po 30. kilometrze.

Najczęstszy błąd

Nie jest nim wyjście za szybko. Jest nim wyjście za szybko za pacemakerem. Grupa z balonikiem biegnie zwykle równo, ale w pierwszym kilometrze robi się wokół niej tłok, na bufetach cała paczka zwalnia naraz, a jeśli pacemaker planuje negative split, pierwsza połowa będzie wolniejsza, niż zakładasz. Zapytaj go przed startem o strategię. Jeśli odpowiedź brzmi inaczej niż twój plan, biegnij własnym tempem, a balonik traktuj jako punkt odniesienia, nie jako lokomotywę.

Co zrobić w ostatnich sześciu tygodniach

  • Zrób 2 × 20 minut w zakładanym tempie maratońskim. Jeżeli to nie było nudne, obniż cel o 10 s/km i przelicz międzyczasy od nowa.
  • Przepisz cztery liczby na opaskę albo na przedramię: międzyczas na 10, 21,1, 30 i 40 km. Więcej nie zapamiętasz, a te cztery wystarczą.
  • W dwóch długich wybieganiach przećwicz pełne żywienie startowe — te same żele, ta sama częstotliwość, to samo tempo.
  • Ostatnie długie wybieganie, 30–32 km, zrób najpóźniej trzy tygodnie przed startem. Później już tylko szkodzi.
  • Na dwa tygodnie przed startem obetnij kilometraż o 40 procent, ale zostaw intensywność bez zmian.
  • Sprawdź prognozę na trzy dni przed i skoryguj cel, jeśli zapowiadają upał. Lepiej stracić dwie minuty w planie niż dwadzieścia na trasie.

Cel warto jeszcze przyłożyć do tego, ile czasu średnio trwa maraton. A jeśli najpierw celujesz w połowę dystansu, ta sama logika rozkładu tempa działa na półmaratonie.

Najczęstsze pytania

Jakie tempo trzeba utrzymać, żeby przebiec maraton w 4 godziny?

5:41 min/km przez pełne 42,195 km — to daje 3:59:48, czyli dwanaście sekund zapasu. W praktyce planuj 5:38–5:39 min/km, bo zegarek naliczy ci 300–500 metrów więcej niż oficjalny dystans, a same 300 metrów przy tym tempie to prawie dwie minuty. Przy 5:38 min/km wychodzi 3:57:42, czyli poduszka ponad dwie minuty.

Czy na maratonie lepszy jest even split czy negative split?

Dla pierwszego maratonu even split, bo jest prostszy do wykonania i wybacza błąd w ocenie formy. Negative split, czyli druga połowa szybsza o minutę–dwie, daje statystycznie lepsze wyniki, ale wymaga wolniejszej pierwszej godziny, niż podpowiada adrenalina. Czego nie chcesz na pewno, to positive split — a to właśnie robi większość, wychodząc za szybko.

Dlaczego ściana pojawia się akurat na 30–32 kilometrze?

Bo tam kończą się zmagazynowane węglowodany. Biegacz 70 kg z celem 4:00 wydatkuje około 2 950 kcal netto, z czego około 75 procent pokrywają węglowodany — czyli mniej więcej 52 kcal na kilometr. Zapas glikogenu bez ładowania to około 400 g, czyli 1 600 kcal, a 1 600 podzielone przez 52 daje 31 kilometrów. Ładowanie węglowodanami i dojadanie na trasie przesuwają tę granicę poza metę.

Ile żeli wziąć na maraton?

Licz w gramach węglowodanów, nie w sztukach. Zalecenia dla wysiłku 2–3-godzinnego to około 60 g na godzinę, a przy biegu dłuższym niż 2,5 godziny mówi się o wartościach do 90 g/h, ale tylko z mieszanki glukozy i fruktozy. Typowy żel ma 20–25 g, więc przy czterogodzinnym maratonie i 60 g/h wychodzi około dziesięciu żeli albo mniej żeli plus napój izotoniczny. Przećwicz dokładnie ten schemat na długim wybieganiu, bo żołądek trzeba do tego przyzwyczaić.

Czy patrzeć na zegarek podczas maratonu?

Tak, ale rzadko — najlepiej co 5 km, na punktach pomiarowych. Tempo chwilowe z GPS-u skacze przy każdej zabudowie i pod mostem, więc reagowanie na nie kończy się szarpaniem. Zapisz sobie międzyczasy na 10, 21,1, 30 i 40 km i porównuj tylko te cztery punkty. Między nimi biegnij na odczucie, bo do 30. kilometra odczucie jest wiarygodniejsze od liczby.