Krótka odpowiedź w trzech krokach
Nie zgaduj. Policz.
- Weź świeży wynik z 10 km — najlepiej z ostatnich sześciu tygodni, z płaskiej trasy, biegnięty na maksa. Jeśli masz półmaraton, tym lepiej.
- Przelicz go wzorem Riegela na dystans maratoński. Dycha w 50:00 daje prognozę 3:50:01.
- Dolicz poprawkę na debiut: co najmniej 10 minut. Nie dlatego, że jesteś słabszy, niż myślisz — dlatego, że tak zachowuje się ten wzór akurat na maratonie, i zaraz pokażę, na jakiej podstawie to wiadomo.
Wychodzi 4:00 i to jest liczba, na którą ustawiasz tempo na starcie. Prognoza 3:50 zostaje jako cel, o którym wolno ci pomyśleć dopiero po 32. kilometrze.
Wzór Riegela — co on właściwie liczy
Peter Riegel opublikował swoją formułę w „Runner’s World” w 1977 roku, a rozwinął ją w American Scientist (69(3), 1981, s. 285–290). Wygląda tak:
czas na nowym dystansie = czas znany × (nowy dystans / znany dystans) do potęgi 1,06
Wykładnik 1,06 mówi, że przy podwojeniu dystansu tempo spada o mniej więcej cztery procent. To ten sam wykładnik, którym liczy kalkulator predykcji i wszystkie tabele czasów w tym serwisie — nie mieszamy tu dwóch modeli.
Poniżej pełna siatka: wynik z 10 km i to, co z niego wychodzi na dłuższych dystansach.
| 10 km | 21,0975 km | 30 km | 42,195 km |
|---|---|---|---|
| 32:00 | 1:10:36 | 1:42:32 | 2:27:12 |
| 34:30 | 1:16:07 | 1:50:33 | 2:38:42 |
| 37:00 | 1:21:38 | 1:58:34 | 2:50:12 |
| 39:30 | 1:27:09 | 2:06:34 | 3:01:42 |
| 42:00 | 1:32:40 | 2:14:35 | 3:13:13 |
| 44:30 | 1:38:11 | 2:22:36 | 3:24:43 |
| 47:00 | 1:43:42 | 2:30:36 | 3:36:13 |
| 49:30 | 1:49:13 | 2:38:37 | 3:47:43 |
| 52:00 | 1:54:44 | 2:46:38 | 3:59:13 |
| 54:30 | 2:00:15 | 2:54:38 | 4:10:43 |
| 57:00 | 2:05:46 | 3:02:39 | 4:22:13 |
| 59:30 | 2:11:17 | 3:10:40 | 4:33:43 |
| 1:02:00 | 2:16:48 | 3:18:40 | 4:45:13 |
| 1:04:30 | 2:22:19 | 3:26:41 | 4:56:43 |
| 1:07:00 | 2:27:50 | 3:34:42 | 5:08:13 |
| 1:09:30 | 2:33:21 | 3:42:42 | 5:19:43 |
| 1:12:00 | 2:38:52 | 3:50:43 | 5:31:13 |
| 1:14:30 | 2:44:23 | 3:58:44 | 5:42:43 |
| 1:17:00 | 2:49:54 | 4:06:44 | 5:54:13 |
| 1:19:30 | 2:55:25 | 4:14:45 | 6:05:43 |
Ważne, czego ta tabela nie zakłada: że w ogóle biegałeś dłużej niż godzinę. Wzór zna wyłącznie jedną liczbę — twój wynik na dychę. Nie wie, ile kilometrów robisz w tygodniu, czy przebiegłeś kiedyś trzydziestkę i czy potrafisz jeść w biegu.
Dlaczego prognoza sypie się akurat na maratonie
Do półmaratonu włącznie wzór Riegela trzyma się dobrze. Na maratonie zaczyna kłamać w jedną stronę: zawsze na twoją korzyść.
Vickers i Vertosick sprawdzili to na 2 303 amatorach („An empirical study of race times in recreational endurance runners”, BMC Sports Science, Medicine and Rehabilitation 2016, ankieta z 2014 roku). Wniosek autorów jest jednoznaczny: model Riegela drastycznie zaniża czas maratonu, dając wyniki co najmniej 10 minut za szybkie u połowy badanych biegaczy. Błąd średniokwadratowy modelu Riegela wyniósł 381, podczas gdy ich własne modele, uwzględniające kilometraż i wiek, mieściły się w przedziale 208–228.
Dziesięć minut na 42,195 km to 14 sekund na kilometrze. Ustawienie zegarka na prognozę zamiast na prognozę plus poprawka oznacza więc, że od pierwszego kilometra biegniesz o czternaście sekund za szybko — a to, jak wygląda rachunek za taki start, opisuje osobny tekst o tempie maratońskim.
Powód jest prosty. Riegel wyznaczył swój wykładnik na wynikach klasy światowej, a maraton dokłada dwie zmienne, których żaden wzór oparty na jednym wyniku nie widzi: zapas paliwa i wytrzymałość mięśni na trzy–pięć godzin pracy. Do półmaratonu decyduje wydolność. Od trzydziestego kilometra decyduje coś innego.
Co decyduje bardziej niż twoja prędkość
Ta sama praca Vickersa i Vertosicka daje dwie liczby, które warto zestawić obok siebie, bo razem mówią więcej niż osobno:
- Kilometraż. Biegacz robiący 80 km tygodniowo kończy maraton o 25 minut i 32 sekundy szybciej niż ten sam biegacz przy 48 km tygodniowo. U kobiet różnica wynosi 31 minut i 41 sekund.
- Wiek. Pięćdziesięciolatek biegnie maraton o 16 minut i 18 sekund wolniej niż trzydziestolatek. U kobiet — o 21 minut i 37 sekund.
Przeczytaj to jeszcze raz. Dołożenie 32 km tygodniowo daje więcej, niż zabiera dwadzieścia lat metryki. To jest najmocniejsza dźwignia, jaką masz przed pierwszym maratonem, i jedyna, na którą naprawdę wpływasz.
Do tego dochodzą dwie rzeczy, których wzór nie mierzy wcale:
- Najdłuższe wybieganie. Jeżeli twój rekord życiowy w długości biegu to 25 km, maraton nie jest przedłużeniem tego, co znasz — jest osiemnastoma kilometrami w nieznane. Trzydziestka na treningu, zrobiona najpóźniej trzy tygodnie przed startem, jest tym, co zamienia prognozę w cel.
- Żywienie. Zapas węglowodanów bez dojadania kończy się w okolicach 31. kilometra. Ile brać i co ile minut — w tekście o żelach energetycznych na maraton.

Tabela: dycha w trzy cele maratońskie
Trzy kolumny zamiast jednej. Cel A to sama prognoza Riegela, cel B to prognoza plus 15 minut, cel C to prognoza plus 30 minut.
| Twoja dycha | Cel A (prognoza) | Cel B (realny) | Tempo celu B | Cel C (bezpieczny) |
|---|---|---|---|---|
| 45:00 | 3:27:01 | 3:42:01 | 5:16 min/km | 3:57:01 |
| 50:00 | 3:50:01 | 4:05:01 | 5:48 min/km | 4:20:01 |
| 55:00 | 4:13:01 | 4:28:01 | 6:21 min/km | 4:43:01 |
| 1:00:00 | 4:36:01 | 4:51:01 | 6:54 min/km | 5:06:01 |
| 1:05:00 | 4:59:01 | 5:14:01 | 7:27 min/km | 5:29:01 |
Kolumna A jest policzona wzorem Riegela co do sekundy. Kolumny B i C nie są pomiarem — to reguły kciuka zbudowane na ustaleniu Vickersa, że mediana błędu wynosi co najmniej 10 minut. Piętnaście minut to ta mediana z niewielkim marginesem, trzydzieści — margines na pierwszy raz. Nie udaję, że ktoś to zmierzył akurat tak.
Tempo do przeliczenia na dowolny inny cel policzy kalkulator tempa biegu, a rozkład na punkty pomiarowe — kalkulator międzyczasów.
Cel A, B i C — po co trzy zamiast jednego
Jeden cel ma jedną wadę: albo go osiągasz, albo maraton jest porażką. Trzy cele działają inaczej.
Cel C — ukończyć. Tempo z ostatniej kolumny, na starcie jeszcze o 5–10 s/km wolniej. Ten cel osiągasz zawsze, jeśli zdrowie i pogoda pozwolą. Jeżeli od 32. kilometra przechodzisz na ten plan, to nie jest porażka, tylko wykonanie planu.
Cel B — realny. To jest liczba, którą wpisujesz w zegarek na starcie i którą rozpisujesz na międzyczasy. Wszystkie decyzje z pierwszych trzydziestu kilometrów podejmujesz względem niej.
Cel A — ambitny. Sama prognoza. Nie planujesz go, nie mówisz o nim znajomym i nie ustawiasz pod niego pierwszej dziesiątki. Wolno o nim pomyśleć po przekroczeniu 32. kilometra, jeśli wtedy nadal jest dobrze. W dziewięciu przypadkach na dziesięć nie będzie i nic się nie stanie.
Zasada, którą warto zapamiętać: tempo startowe ustawia się na cel B, nigdy na cel A. Odwrotna kolejność to najprostszy przepis na positive split.
Kiedy i jak zweryfikować cel
Prognoza z lipca nie opisuje formy z października. Są dwa momenty, w których cel się sprawdza, i oba wypadają przed startem.
Sześć tygodni przed — kontrolny start. Dycha albo półmaraton na zawodach, na maksa. Przelicz od nowa. Jeżeli wynik jest gorszy od tego, na którym budowałeś plan, przesuwasz cele, a nie plan treningowy.
Cztery tygodnie przed — długie wybieganie z końcówką. Trzydzieści kilometrów, z czego ostatnie 10 km w tempie celu B. To jest właściwy test, bo sprawdza dokładnie to, czego wzór nie mierzy: czy potrafisz utrzymać docelowe tempo na zmęczonych nogach. Jeżeli te ostatnie dziesięć kilometrów było walką — cel B jest za ambitny o jakieś 10 s/km i przesuwasz go w stronę C.
Uzupełniająco działa test na 6–8 tygodni przed startem: 2 × 20 minut w tempie celu B z pięciominutową przerwą. Ma być nudno, nie mocno.

Najczęstszy błąd: cel wzięty z cudzego profilu
Znajoma zrobiła sub-4 i mówi, że „to nic takiego”. Kolega z pracy poszedł na 3:45 w debiucie. W grupie na telefonie wszyscy piszą o czterech godzinach jak o progu przyzwoitości. I nagle twoim celem jest 4:00, choć twoja dycha to 57 minut, a prognoza mówi 4:22 przed jakąkolwiek poprawką.
Konsekwencja jest arytmetyczna, nie emocjonalna. Cel 4:00 to tempo 5:41 min/km. Prognoza z dychy w 57 minut to 4:22:15, czyli 6:13 min/km, a po poprawce na debiut realnie 6:34. Biegniesz więc pierwsze trzydzieści kilometrów od pół minuty do prawie minuty na kilometrze za szybko — a każdy taki kilometr zużywa nieproporcjonalnie więcej węglowodanów i przyspiesza moment, w którym zabraknie paliwa. Na 32. kilometrze dostajesz rachunek, którego nie da się już zapłacić, i kończysz wolniej, niż gdybyś od początku biegł swoim tempem. Ile dokładnie kosztuje taka pożyczka, policzone jest w tekście o tempie maratońskim.
Sub-4 jest okrągłe, a nie realne. Realne jest to, co wychodzi z twojej dychy plus poprawka. Jeśli chcesz zobaczyć, jak twój cel wygląda na tle stawki, zajrzyj do wpisu o tym, ile czasu średnio trwa maraton — z zastrzeżeniem, że tamte liczby opisują pole startowe, a nie normę.
A jeśli nigdy nie startowałeś na 10 km?
Zmierz się sam, zamiast zgadywać. Trzy sposoby, od najlepszego:
- Kontrolna dycha na płaskiej pętli, na maksa, z rozgrzewką. Najbliżej prawdy.
- Piątka na maksa, jeśli dziesięć kilometrów to dziś za dużo. Uwaga: rozstrzał z 5 km na maraton jest ośmiokrotny, więc błąd prognozy rośnie. Piątka w 25:00 daje maraton w 3:59:47 — czyli już cel A, do którego i tak dokładasz poprawkę na debiut. Punkty odniesienia dla własnego wyniku znajdziesz we wpisie o tym, jaki czas jest dobry na 5 km.
- Test Coopera, jeśli nie masz gdzie zrobić pomiaru na trasie — tabela wyników i normy przeliczą dystans z dwunastu minut na poziom wytrenowania.
Czego nie robić: liczyć celu z tempa treningowego z aplikacji. Bieg spokojny liczony jako maksymalny daje prognozę oderwaną od rzeczywistości w obie strony naraz.
Kiedy masz już liczbę, przyłóż ją do średnich czasów na wszystkich dystansach i do reszty materiałów w dziale maraton. A jeśli po drodze chcesz porównać się na krótszym dystansie, punktem wyjścia jest wpis o przeciętnym czasie amatora na 10 km.
Najczęstsze pytania
Czy sub-4 na pierwszym maratonie jest realne?
Zależy wyłącznie od twojej dychy, nie od tego, jak okrągła jest ta liczba. Cel 4:00 to tempo 5:41 min/km. Wzór Riegela daje maraton poniżej czterech godzin dopiero przy wyniku na 10 km w okolicach 52 minut, a po doliczeniu piętnastominutowej poprawki na debiut — przy dysze w okolicach 48 minut. Jeśli twoja dziesiątka to 57 minut, prognoza wynosi 4:22:15, czyli 6:13 min/km, i sub-4 na debiucie oznacza bieg o ponad pół minuty na kilometrze za szybki.
Dlaczego kalkulator predykcji zawyża wynik na maratonie?
Bo wzór Riegela został wyznaczony na wynikach klasy światowej i zna tylko jedną twoją liczbę — czas z krótszego dystansu. Vickers i Vertosick sprawdzili go na 2 303 amatorach (2016) i stwierdzili, że zaniża czas maratonu, dając wyniki co najmniej 10 minut za szybkie u połowy biegaczy. Do półmaratonu włącznie formuła trzyma się dobrze; dopiero maraton dokłada zapas paliwa i wytrzymałość mięśniową, których żaden taki wzór nie mierzy.
Jak wyznaczyć cel na maraton bez żadnych startów w historii?
Zrób pomiar sam. Najlepiej kontrolna dycha na płaskiej pętli, na maksa, z porządną rozgrzewką. Jeśli dziesięć kilometrów to dziś za dużo — piątka na maksa, pamiętając, że przy ośmiokrotnym rozstrzale dystansów błąd prognozy rośnie. Ostatecznością jest test Coopera. Czego nie robić: liczyć celu z tempa spokojnych biegów w aplikacji, bo to daje liczbę oderwaną od rzeczywistości.
Ile kilometrów tygodniowo trzeba biegać przed pierwszym maratonem?
Nie ma jednego progu, ale jest twarda liczba pokazująca, ile to waży: w badaniu Vickersa i Vertosicka biegacz robiący 80 km tygodniowo kończył maraton o 25 minut i 32 sekundy szybciej niż ten sam biegacz przy 48 km tygodniowo (u kobiet o 31 minut i 41 sekund). Dla porównania dwadzieścia lat różnicy wieku kosztuje około 16 minut. Kilometraż jest silniejszą dźwignią niż cokolwiek innego, na co masz wpływ.
Czy prognozę z półmaratonu liczy się tak samo?
Tak samo, ale jest wiarygodniejsza, bo rozstrzał dystansów to tylko dwukrotność. Półmaraton w 2:00:00 daje prognozę maratonu 4:10:12. Poprawka na debiut nadal obowiązuje — zastrzeżenie o zaniżaniu o co najmniej 10 minut dotyczy maratonu niezależnie od tego, z jakiego dystansu prognozujesz.