Kalkulator żeli i węglowodanów

Podaj dystans, planowany czas i to, ile węglowodanów niesie twój żel, a dostaniesz cztery rzeczy: podaż na godzinę, łączną liczbę gramów, liczbę saszetek do kupienia i rozpiskę w minutach biegu. Górne 90 gramów na godzinę obowiązuje wyłącznie po wcześniejszym przyzwyczajeniu żołądka i przy mieszance dwóch cukrów, więc kalkulator pyta o to wprost, zamiast wysyłać debiutanta na dawkę dla zawodowca.

Plan żywienia to trzy liczby, nie jedna

Pytanie „ile żeli na maraton” jest źle postawione i dlatego tak trudno znaleźć na nie odpowiedź. Liczba saszetek stoi dopiero trzecia w kolejce. Przed nią są dwie inne: ile gramów węglowodanów na godzinę jesteś w stanie wchłonąć i ile to razem na twoim czasie na mecie. Dopiero tę sumę dzieli się na saszetki, napój i cokolwiek innego, co potrafisz zjeść w biegu.

Kolejność ma znaczenie praktyczne. Kto zaczyna od saszetek, orientuje się dopiero na trasie, że przy jego tempie wypadają co dwadzieścia minut albo że połowa zostaje w kieszeni. Kto zaczyna od gramów na godzinę, wie, ile ma zjeść, i sam decyduje, z czego to złoży.

Ustawienie domyślne kalkulatora — maraton w cztery godziny, żołądek przyzwyczajony do żeli, saszetka po 25 g węglowodanów i dwie porcje izotoniku po 500 ml — daje 60 g na godzinę, 240 g na cały bieg i osiem saszetek do kupienia. Całe to przeliczenie rozpisujemy niżej krok po kroku, żeby dało się je sprawdzić na kartce.

Jak to liczymy

Cztery działania, z których żadne nie jest skomplikowane. Trudność siedzi w pierwszym wierszu — reszta to mnożenie.

podaż [g/h]     = pasmo zaleceń wybrane wg czasu biegu i przygotowania żołądka
łącznie [g]     = podaż [g/h] × czas biegu [h]
z izotoniku [g] = porcje × 5 × stężenie napoju [g/100 ml]
liczba żeli     = zaokrąglenie w górę z (łącznie − z izotoniku) ÷ węgle w żelu [g]

Piątka w trzecim wierszu to przeliczenie porcji 500 ml na setki mililitrów: pół litra to pięć razy po 100 ml, więc napój o stężeniu 6 g na 100 ml daje w porcji 30 g węglowodanów.

Sprawdzenie na ustawieniu domyślnym

  • Maraton w 4:00 trwa 4 godziny, czyli mieści się w paśmie powyżej 2,5 godziny; przy żołądku przyzwyczajonym do żeli planujemy 60 g/h
  • 60 × 4 = 240 g na cały bieg
  • Dwie porcje po 500 ml o stężeniu 6 g/100 ml to 2 × 5 × 6 = 60 g
  • Z żeli zostaje 240 − 60 = 180 g, czyli 180 ÷ 25 = 7,2 → 8 saszetek
  • Osiem saszetek niesie 200 g, więc realnie zjesz 260 g zamiast 240 — nadwyżki nie da się uniknąć, bo żeli nie kupuje się w kawałkach, i lepiej, żeby była po tej stronie

Pasma podaży biorą się ze stanowisk żywieniowych, a nie z naszych obliczeń: do mniej więcej 2,5 godziny wysiłku mówi się o 30–60 g węglowodanów na godzinę, powyżej — o 60–90 g, przy czym górna część tego drugiego zakresu ma dwa warunki i wracamy do nich niżej. Wewnątrz pasma kalkulator wybiera wartość według tego, co zadeklarujesz o swoim żołądku, bo to on jest wąskim gardłem, a nie wydolność. Powyżej ośmiu godzin biegu wchodzi trzecie pasmo, 30–50 g na godzinę: przy wysiłkach ultra intensywność jest niższa, a tolerancja żołądka spada z każdą kolejną godziną, więc utrzymanie tam podaży maratońskiej kończy się źle. Ten reżim rozpisaliśmy osobno w przewodniku po biegu na 100 km.

Masa ciała nie wchodzi do żadnego z czterech wzorów i jest to celowe. Zalecenia podaje się w gramach na godzinę, nie na kilogram, bo ogranicza je przepustowość transporterów w jelicie, a ta nie rośnie razem z zawodnikiem. Masy używamy do kontroli: przy 60 g/h i 70 kg wychodzi 0,86 g/kg/h, a przekroczenie 1,2 kalkulator zasygnalizuje — u lżejszego biegacza ta sama podaż obciąża żołądek mocniej.

Ile węglowodanów przy twoim czasie na mecie

Tabela pokazuje to samo, co pole „węglowodany na godzinę” w kalkulatorze, tylko dla wszystkich wariantów naraz. W każdej komórce: podaż na godzinę i suma na cały bieg.

Czas na mecieBez treningu jelitŻele na wybieganiachPo treningu jelit
1:3030 g/h · 45 g45 g/h · 68 g60 g/h · 90 g
2:0030 g/h · 60 g45 g/h · 90 g60 g/h · 120 g
2:3030 g/h · 75 g45 g/h · 113 g60 g/h · 150 g
3:0045 g/h · 135 g60 g/h · 180 g80 g/h · 240 g
3:3045 g/h · 158 g60 g/h · 210 g80 g/h · 280 g
4:0045 g/h · 180 g60 g/h · 240 g80 g/h · 320 g
4:3045 g/h · 203 g60 g/h · 270 g80 g/h · 360 g
5:0045 g/h · 225 g60 g/h · 300 g80 g/h · 400 g
5:3045 g/h · 248 g60 g/h · 330 g80 g/h · 440 g
6:0045 g/h · 270 g60 g/h · 360 g80 g/h · 480 g

Dwie rzeczy warto z niej odczytać. Po pierwsze, próg między trzecim a czwartym wierszem nie jest urwiskiem w organizmie, tylko granicą pasma w zaleceniach: bieg trwający 2:29 i bieg trwający 2:31 różnią się dwiema minutami, a nie fizjologią. Jeśli twój planowany czas krąży wokół dwóch i pół godziny, wybierz stronę po tym, jak zwykle znosisz jedzenie w biegu, a nie po stoperze.

Po drugie, ostatnia kolumna nie jest nagrodą za ambicję. Osiemdziesiąt gramów na godzinę przez pięć godzin to czterysta gramów cukru do przełknięcia w biegu — jeśli nigdy tego nie ćwiczyłeś, ta kolumna nie jest dla ciebie, choćbyś biegł najdłużej ze wszystkich.

Ile to saszetek

Gramy trzeba jeszcze zamienić na rzeczy, które da się kupić. Poniżej wariant środkowy: żołądek przyzwyczajony do żeli, dwie porcje izotoniku po 500 ml o stężeniu 6 g/100 ml, czyli 60 g z napoju.

Czas na mecieWęgle łącznieZ izotonikuZ żeliŻele po 25 gŻele po 20 g
3:00180 g60 g120 g56
3:30210 g60 g150 g68
4:00240 g60 g180 g89
4:30270 g60 g210 g911
5:00300 g60 g240 g1012
5:30330 g60 g270 g1114
6:00360 g60 g300 g1215

Liczby z prawej strony wyglądają groźnie i dlatego warto zobaczyć, jak reagują na napój. Ten sam czterogodzinny wiersz przy trzech porcjach izotoniku zamiast dwóch to 90 g z napoju, 150 g z żeli i sześć saszetek zamiast ośmiu. Każda porcja napoju to jeden żel mniej w kieszeni — pod warunkiem że na trasie faktycznie stoi izotonik, a nie sama woda. Sprawdź to w regulaminie, zanim oprzesz na tym plan.

Zawartość węglowodanów odczytujesz z etykiety, z rubryki na porcję, a nie na 100 g produktu — i tę liczbę wpisujesz do kalkulatora. Tym samym polem obsługujesz każde inne paliwo: baton, żelki czy suszone owoce mają na opakowaniu dokładnie tę samą rubrykę.

Płaskie ujęcie z góry: rząd gładkich, srebrnych saszetek z żelem bez etykiet, przezroczysta butelka z jasnym napojem izotonicznym i szklanka wody na jasnym drewnianym blacie
Saszetki rozłożone dzień przed startem to jedyny moment, w którym da się je policzyć na spokojnie. Na trasie liczy się już tylko to, ile ich naprawdę masz w kieszeni.

Skąd bierze się granica 60 gramów

Ta liczba nie jest umowna. Glukoza wchodzi z jelita do krwi przez jeden typ transportera, a maltodekstryna — którą ma większość żeli — jest polimerem glukozy, więc idzie tym samym kanałem. Kanał nasyca się przy mniej więcej jednym gramie na minutę, czyli około 60 g na godzinę. Wszystko powyżej zostaje w jelicie, ściąga tam wodę i po kwadransie odzywa się jako kolka.

Fruktoza korzysta z innego transportera, więc podana obok glukozy nie konkuruje z nią, tylko dokłada się do puli. W badaniu Jentjensa i współpracowników z 2004 roku szczytowe utlenianie węglowodanów przyjętych z zewnątrz było przy mieszance glukozy z fruktozą o około 55 procent wyższe niż przy samej glukozie. Stąd proporcja 2:1 na opakowaniach i stąd zdanie, które kalkulator wyświetla przy każdej podaży powyżej 60 g/h. Żel z samą maltodekstryną jest w porządku przy sześćdziesiątce i bezużyteczny przy osiemdziesiątce.

Trening jelit jest warunkiem, nie dodatkiem

Drugi warunek wysokiej podaży dotyczy nie produktu, tylko ciebie. Zdolność jelita do przyjmowania cukru w biegu daje się wytrenować i jest na to konkretna praca: Costa i współpracownicy sprawdzili w 2017 roku dwutygodniowy protokół powtarzanego podawania węglowodanów podczas biegu i odnotowali spadek dolegliwości żołądkowo-jelitowych oraz poprawę wyniku w teście biegowym. Dwa tygodnie, nie dwa dni.

Biegacz na pustej polnej drodze o poranku sięga w biegu po saszetkę zatkniętą w pasie biegowym, w którym widać jeszcze kilka kolejnych
Pas z saszetkami wygląda na treningu przesadnie, ale to jedyne miejsce, w którym da się sprawdzić, czy wyjmuje się je jedną ręką i czy żołądek to przyjmie w tempie startowym.

W praktyce oznacza to dwa albo trzy długie wybiegania z dokładnie tym paliwem i w tych odstępach, które planujesz na starcie, w tempie zbliżonym do docelowego. Żołądek zachowuje się inaczej przy truchcie niż na tempie maratońskim, więc test zrobiony wolno nie dowodzi niczego. Notuj, po którym żelu i po ilu minutach coś się działo — kolka przychodzi kilkanaście minut po saszetce, a nie od razu, i bez notatki nie znajdziesz sprawcy.

Objawy, przy których kończy się plan żywieniowy, a zaczyna punkt medyczny

  • uporczywe wymioty albo silny ból brzucha, które nie ustępują po zwolnieniu i przejściu do marszu
  • narastający ból głowy z nudnościami u kogoś, kto dużo pił — to może być hiponatremia, opisujemy ją w poradniku o nawodnieniu
  • splątanie, dezorientacja albo zachowanie odbiegające od normy
  • zasłabnięcie, silne kołatanie serca lub ból w klatce piersiowej
  • Nie diagnozuj tego sam na trasie i nie „przebiegaj” takich objawów — kalkulator liczy gramy cukru i na tym kończy się jego kompetencja

Rozpiska układa się w minutach, a wykonuje w kilometrach

Wchłanianie liczy czas, więc plan powstaje w minutach. Bufety stoją w kilometrach, więc wykonuje się go w kilometrach. Kalkulator robi to przełożenie: rozstawia saszetki równo między trzydziestą minutą a punktem oddalonym o 25 minut od mety, a obok podaje kilometr, na który ta minuta wypadnie przy twoim planowanym tempie.

Tak wygląda rozpiska dla ustawienia domyślnego — maraton w cztery godziny, osiem żeli, dwie porcje izotoniku:

MinutaKilometrCo bierzesz
305,3żel
569,8żel
6611,6izotonik
8314,6żel
10919,2żel
13623,9żel
16228,5żel
18031,6izotonik
18933,2żel
21537,8żel

Odstęp między saszetkami wychodzi 26 minut. Pierwszą bierzesz wtedy, kiedy nic ci jeszcze nie dolega i czujesz się z nią głupio — żele nie napełniają pustego baku, tylko spowalniają jego opróżnianie. Ostatnią najpóźniej 25 minut przed metą. Izotonik kalkulator celowo rozsuwa od żeli: napój sam niesie cukier, więc popity zaraz po saszetce podnosi stężenie w żołądku zamiast je obniżać. Do żelu pije się wodę.

Odstęp krótszy niż osiemnaście minut kalkulator sygnalizuje jako plan nie do wykonania. Rozwiązuje się to żelami o wyższej zawartości węglowodanów albo większą liczbą porcji napoju.

Czego ten kalkulator nie robi

Nie mówi, ile pić. Objętość napoju jest tu wartością, którą podajesz ty, a nie wynikiem — liczymy z niej wyłącznie węglowodany. Ile płynu i ile sodu ma sens przyjąć, wylicza kalkulator nawodnienia z twojego tempa pocenia. Obie wielkości wychodzą z zupełnie innych danych i świadomie nie mieszamy ich w jednym narzędziu.

Nie prognozuje czasu na mecie. Wpisujesz czas, który sam zakładasz. Jeśli go nie znasz, wylicz go w prognozie czasu — z zastrzeżeniem, które tam znajdziesz: na maratonie takie przeliczenie bywa zbyt optymistyczne. Plan żywienia rozjeżdża się razem z planem tempa, więc wpisz czas realny, nie wymarzony.

Nie liczy kofeiny. Część żeli ją zawiera i sumuje się ona z poranną kawą, a nie liczy osobno przy każdej saszetce. Dawkę i moment przyjęcia rozpisujemy we wpisie o tym, ile kofeiny brać przed bieganiem.

Nie zajmuje się śniadaniem przedstartowym. To osobne okno i osobne zasady — opisuje je tekst o tym, co jeść przed bieganiem i ile wcześniej. Tutaj zaczynamy w chwili, w której już biegniesz.

Nie zastępuje próby na długim wybieganiu. Każda liczba z tej strony jest punktem wyjścia do przetestowania, a nie planem do wykonania pierwszy raz na zawodach.

Źródła

  • Jeukendrup A. (2014). A Step Towards Personalized Sports Nutrition: Carbohydrate Intake During Exercise. Sports Medicine, 44(Suppl 1), 25–33.
  • Thomas D.T., Erdman K.A., Burke L.M. (2016). Position of the Academy of Nutrition and Dietetics, Dietitians of Canada, and the American College of Sports Medicine: Nutrition and Athletic Performance. Journal of the Academy of Nutrition and Dietetics, 116(3), 501–528. Dokument deklaruje ważność do końca 2019 roku i nie doczekał się aktualizacji — jest najnowszym wspólnym stanowiskiem tych organizacji, ale formalnie wygasł.
  • Jentjens R.L.P.G., Moseley L., Waring R.H., Harding L.K., Jeukendrup A.E. (2004). Oxidation of combined ingestion of glucose and fructose during exercise. Journal of Applied Physiology, 96(4), 1277–1284.
  • Costa R.J.S., Miall A., Khoo A. i in. (2017). Gut-training: the impact of two weeks repetitive gut-challenge during exercise on gastrointestinal status, glucose availability, fuel kinetics, and running performance. Applied Physiology, Nutrition, and Metabolism, 42(5), 547–557.

Lista źródeł przejrzana 2026-08-15. Ten kalkulator i towarzyszący mu tekst mają charakter edukacyjny i nie zastępują konsultacji z lekarzem ani dietetykiem — zasady tworzenia i weryfikacji naszych treści opisaliśmy w polityce redakcyjnej.

Co dalej

Dobór saszetek, czytanie składu i ratowanie się, gdy żołądek odmówi w trakcie, rozpisuje wpis o tym, jakie żele energetyczne wybrać na maraton. Plan picia i sodu policzy kalkulator nawodnienia, a rozkład tempa na punktach pomiarowych — kalkulator międzyczasów, na którym najwygodniej zaznaczyć kilometry z rozpiski. Codzienne jedzenie wokół treningu opisuje tekst o diecie biegacza. Pozostałe narzędzia stoją w dziale kalkulatorów.

Najczęstsze pytania

Skąd mam wiedzieć, ile porcji izotoniku wpisać?

Zacznij od regulaminu zawodów: sprawdź, ile jest punktów odżywczych i czy w ogóle podają na nich napój, a nie samą wodę. Potem odejmij od tego własną skuteczność — z papierowego kubka w biegu wypija się mniej niż połowę tego, co w nim było, więc jedna porcja w kalkulatorze to zwykle dwa albo trzy kubki, a nie jeden. Jeśli nie masz pewności, wpisz zero i policz plan na samych żelach; to wariant bezpieczny, bo każda niepoliczona porcja napoju działa na twoją korzyść, a nie odwrotnie. Ile płynu ma w ogóle sens wypić przy twoim tempie pocenia, liczy osobne narzędzie — kalkulator nawodnienia w dziale kalkulatorów. Tutaj objętość jest wartością wejściową i służy wyłącznie do policzenia węglowodanów.

Ile żeli zabrać na półmaraton?

Półmaraton mieści się w paśmie do 2,5 godziny, czyli 30–60 g węglowodanów na godzinę. Przy czasie 1:50 i żołądku przyzwyczajonym do jedzenia w biegu kalkulator planuje 45 g/h, co daje 83 g na cały dystans. Jedna porcja izotoniku po 500 ml o stężeniu 6 g na 100 ml wnosi 30 g, więc z żeli zostaje 53 g — trzy saszetki po 25 g. Do kupienia pięć, bo dwie zapasowe są zasadą, nie ostrożnością: jedna wypada z kieszeni, druga zostaje na gorszy dzień. Przy pierwszym półmaratonie i żołądku, którego jeszcze nie sprawdzałeś, wybierz w kalkulatorze najniższy poziom: wyjdzie 30 g/h, 55 g łącznie i po odjęciu porcji napoju jedna saszetka. To jest dobry start.

Czy zamiast żeli mogę wziąć batony albo suszone owoce?

Tak i kalkulator nie musi o tym wiedzieć: pole z zawartością węglowodanów przyjmuje liczbę z dowolnej etykiety, byle była to wartość na porcję, a nie na 100 gramów produktu. W badaniu nad przyzwyczajaniem jelita do węglowodanów poprawa dotyczyła zarówno grupy jedzącej żele, jak i tej na pokarmie stałym, więc sam wybór formy nie przesądza o niczym. Przesądza intensywność: im szybciej biegniesz, tym trudniej cokolwiek pogryźć i przełknąć, a batony wymagają wyraźnie więcej wody niż żel. Praktyczny podział, który sprawdza się u wielu biegaczy, to pokarm stały w pierwszej, spokojniejszej części dystansu i żele albo napój w drugiej, kiedy żucie przestaje wchodzić w grę.

Czy 90 gramów na godzinę to dobra granica dla amatora?

To sufit zaleceń, a nie cel do osiągnięcia. Kalkulator nawet przy zadeklarowanym treningu jelit planuje maksymalnie 80 g/h i robi to świadomie: planowanie równo pod sufit nie zostawia żadnego marginesu na upał, nerwy startowe ani gorszy dzień, a te trzy rzeczy zdarzają się częściej niż idealne warunki. Sama górna część pasma obowiązuje wyłącznie przy mieszance glukozy z fruktozą i po wcześniejszym przyzwyczajeniu żołądka do takiej podaży. Osobna sprawa to krążąca liczba 120 g na godzinę: pochodzi z badań na zawodnikach po treningu jelit i nie przenosi się na amatora, który pierwszy raz próbuje zjeść coś w biegu. Zacznij od 60 g/h, przećwicz to na wybieganiach i podnoś dopiero wtedy, gdy nic się nie dzieje.

Dlaczego wynik nie zmienia się, gdy wpiszę inną masę ciała?

Bo zalecenia dotyczące jedzenia w biegu podaje się w gramach na godzinę, a nie w gramach na kilogram — i nie jest to uproszczenie. Ograniczeniem nie jest wielkość zawodnika ani jego zapotrzebowanie energetyczne, tylko przepustowość transporterów w jelicie, a ta nie rośnie razem z masą ciała. Biegacz ważący 60 kg i biegacz ważący 90 kg wchłoną w godzinie mniej więcej tyle samo. Masa służy tu wyłącznie do kontroli: kalkulator przelicza podaż na gramy na kilogram na godzinę i ostrzega, gdy wynik przekroczy 1,2, bo u lżejszej osoby ta sama liczba gramów obciąża żołądek mocniej. Do liczenia wydatku energetycznego biegu służy natomiast kalkulator kalorii, gdzie masa jest zmienną kluczową.

Co zrobić, gdy z rozpiski wychodzi dwanaście saszetek?

Najpierw sprawdź planowany czas — przy zawyżonym o pół godziny cały plan puchnie razem z nim. Jeśli czas jest realny, masz trzy wyjścia i każde jest lepsze od noszenia dwunastu saszetek. Pierwsze: dobierz więcej węglowodanów z napoju, bo każda porcja po 500 ml to jeden żel mniej w kieszeni. Drugie: weź żele o wyższej zawartości węglowodanów, bo różnica między saszetką dwudziesto- a czterdziestogramową to połowa listy zakupowej. Trzecie, najczęściej najrozsądniejsze: zejdź o poziom niżej w polu o żołądku. Sześćdziesiąt gramów na godzinę faktycznie wchłoniętych jest warte więcej niż osiemdziesiąt leżących w jelicie i ściągających tam wodę.

Pozostałe narzędzia