Trening

Jak poprawić wydolność organizmu

Wydolność to nie jedna wielkość, tylko trzy — pułap tlenowy, próg mleczanowy i ekonomia biegu — i tylko pierwsza z nich jest w dużej mierze zastana. Pułap podnosi się u dorosłego zwykle o kilkanaście procent i przestaje, natomiast próg, czyli to, jaką część pułapu utrzymasz przez czterdzieści minut, rośnie z okolic 50–60% u osoby nietrenującej do 75–85% u wytrenowanej. Dlatego amator, który chce „poprawić wydolność”, w praktyce ma poprawiać próg — a to zmienia cały rozkład treningu. Poniżej tabela wiążąca konkretny cel z konkretną jednostką i terminem oceny efektu, dwa testy do zrobienia w parku oraz sposób na sprawdzenie, czy brakuje ci pułapu, czy wytrzymałości.

Redakcja Opublikowano Aktualizacja 14 min czytania
Biegacz w równym, kontrolowanym wysiłku na szerokiej parkowej alei o poranku, wzrok przed siebie, rozluźnione barki
Wysiłek, który da się utrzymać czterdzieści minut, opisuje próg mleczanowy — i to on, a nie pułap tlenowy, decyduje o wyniku amatora na dystansach od pięciu kilometrów wzwyż.

75–85 % pułapu

tyle utrzymuje na progu osoba wytrenowana, wobec 50–60% u nietrenującej

15 %

o tyle poprawiła się ekonomia biegu rekordzistki świata w maratonie przy niezmienionym pułapie tlenowym

47 %

szacowana odziedziczalność odpowiedzi na trening w badaniu HERITAGE

3–6 % na dekadę

tempo spadku wydolności po dwudziestce; po siedemdziesiątce przekracza 20% na dekadę

Trzy ustalenia, które zmieniają plan treningowy

  • Pułap tlenowy jest w dużej mierze zastany. Poprawisz go o kilkanaście procent i tam się zatrzyma — a mimo to przez kolejne lata będziesz biegał szybciej, bo rosną dwie pozostałe składowe.
  • Próg mleczanowy poprawia się najmocniej i najdłużej. To on odpowiada na pytanie, jaką część swojego sufitu utrzymasz przez godzinę, i to jego przesuwanie widać na mecie.
  • Płuca nie są wąskim gardłem. U zdrowej osoby na nizinach krew opuszcza płuca praktycznie wysycona tlenem — ograniczeniem jest to, ile tej krwi serce zdąży rozprowadzić.

„Chcę poprawić wydolność” to zdanie, które da się zrealizować dopiero po rozbiciu go na części. Kondycja jest wrażeniem — opisuje to, jak się czujesz na czwartym piętrze. Wydolność tlenowa ma definicję, jednostki i trzy niezależne składowe, z których każda poprawia się innym treningiem, w innym tempie i z innym sufitem.

Trzy liczby, które ludzie mylą

ParametrCo opisujeIle da się poprawić u dorosłego
Pułap tlenowy (VO₂max)ile tlenu organizm zużyje w ciągu minuty przy maksymalnym wysiłku — sufit możliwościzwykle kilkanaście procent w pierwszych miesiącach, potem robi się płasko
Próg mleczanowyjaką część tego sufitu utrzymasz przez kilkadziesiąt minut, zanim zmęczenie zacznie narastać lawinowoz okolic 50–60% pułapu u osoby nietrenującej do 75–85% u wytrenowanej
Ekonomia bieguile tlenu kosztuje cię utrzymanie konkretnego tempapoprawia się latami i nie widać dla niej wyraźnej granicy

Cała reszta tego tekstu wynika z jednego wniosku: dwie z tych trzech pozycji poprawiasz właściwie bez ograniczeń, a akurat pierwsza — ta, o której mówi się najwięcej — ma sufit i to nie ty go ustawiłeś.

Zakresy procentowe w środkowym wierszu podajemy orientacyjnie, bo zależą od tego, jak definiuje się sam próg; różne protokoły laboratoryjne dają dla tej samej osoby wyniki różniące się o kilka punktów. Kierunek jest jednak zawsze ten sam i to on ma znaczenie praktyczne.

Dlaczego „zwiększanie pojemności płuc” jest ślepą uliczką

  • U zdrowej osoby na wysokości poziomu morza krew opuszczająca płuca jest wysycona tlenem niemal w całości — nie ma tam czego dokładać.
  • Objętości płuc praktycznie nie rosną od treningu wytrzymałościowego; to wymiar w dużej mierze anatomiczny.
  • Wąskim gardłem jest pojemność minutowa serca i to, co mięsień potrafi z dostarczonym tlenem zrobić — czyli objętość wyrzutowa, sieć naczyń włosowatych i mitochondria.
  • Ćwiczenia oddechowe poprawiają odczucie duszności i rytm oddechu, ale nie pułap tlenowy.

Dlaczego amator ma poprawiać próg, a nie pułap

Najlepszą ilustracją jest przypadek opisany przez Andrew Jonesa, który przez jedenaście lat badał w laboratorium tę samą biegaczkę — późniejszą rekordzistkę świata w maratonie. Jej pułap tlenowy przez cały ten okres praktycznie się nie zmienił. W tym samym czasie ekonomia biegu poprawiła się o około 15%, czyli ta sama prędkość zaczęła kosztować o piętnaście procent mniej tlenu. Wynik startowy poprawiał się przez lata przy nieruchomym suficie.

U amatora działa dokładnie ten sam mechanizm, tylko z innej strony. Startując od zera, przez pierwsze pół roku zyskujesz na wszystkich trzech frontach naraz i dlatego postęp jest tak szybki. Potem pułap staje, a ty biegasz coraz szybciej jeszcze przez wiele lat — bo utrzymujesz coraz wyższy procent tego pułapu i zużywasz na to coraz mniej tlenu.

Stąd wniosek, który brzmi sprzecznie z intuicją: trening, który najskuteczniej podnosi pułap tlenowy, nie jest treningiem, który najskuteczniej poprawia twój wynik. Interwały na pułapie potrafisz wykonać raz w tygodniu i to jest ich twarda granica. Próg i ekonomia rosną od sumy tygodni i od objętości — czyli od tego, co da się powtarzać.

Ile realnie urośnie — i dlaczego u sąsiada urośnie inaczej

Na pytanie „o ile poprawię VO₂max” nie ma jednej odpowiedzi i to nie jest wykręt. W badaniu HERITAGE 481 osób prowadzących siedzący tryb życia przeszło dwadzieścia tygodni identycznego, nadzorowanego treningu. Część uczestników nie poprawiła się prawie wcale, część zyskała ponad litr tlenu na minutę. Odziedziczalność tej odpowiedzi oszacowano na około 47% — czyli mniej więcej połowa różnicy między tobą a kolegą z grupy biegowej była przesądzona, zanim któryś z was zasznurował buty.

Metaanalizy programów treningowych u osób nietrenujących podają średnie przyrosty rzędu kilku mililitrów tlenu na kilogram masy ciała na minutę, przy czym trening interwałowy wypada minimalnie lepiej od ciągłego. Dla kogoś startującego z poziomu typowego dla osoby siedzącej to kilkanaście procent w kilkanaście tygodni — i praktycznie tyle, na ile pułap pozwoli.

To nie jest powód do rezygnacji, tylko powód, żeby przestać porównywać się z kimkolwiek poza sobą sprzed trzech miesięcy. Próg i ekonomia biegu poprawiają się u wszystkich, także u tych, u których pułap nie drgnął.

Biegacz w kontrolowanym, mocnym wysiłku na prostym odcinku asfaltowej ścieżki, sylwetka wyprostowana, skupiona twarz
Tempówka wygląda mniej efektownie niż interwał i daje więcej: to jedyna jednostka, po której następnego dnia da się jeszcze normalnie pobiegać.

Co chcesz poprawić → co masz zrobić

To jest tabela, dla której powstał ten tekst. Kolumna „kiedy ocenisz efekt” jest w niej ważniejsza od pozostałych: większość planów rozsypuje się nie dlatego, że były złe, tylko dlatego, że ktoś sprawdzał wynik po dwóch tygodniach.

Co poprawiaszJednostka treningowaJak częstoKiedy ocenisz efekt
Pułap tlenowyodcinki 3–5 minut przy tempie z okolic 3–5 km, np. 5 × 1000 m, przerwa 90 s – 2 min truchtu1 × w tygodniu, nigdy dwa razy pod rząd8–12 tygodni
Próg mleczanowyciągła tempówka 20–40 minut w tempie „komfortowo ciężkim” albo 3 × 8 minut z 2 min truchtu1 × w tygodniu, zamiennie z jednostką pułapową6–8 tygodni
Ekonomia biegu6–8 przyspieszeń po 20 sekund po spokojnym biegu + trening siłowy dwa razy w tygodniuprzyspieszenia 2 × w tygodniu, siła 2 × w tygodniu3–6 miesięcy
Baza tlenowa: mitochondria, naczynia włosowate, objętość wyrzutowaspokojny bieg 40–90 minut, tempo rozmowne2–4 × w tygodniu, zdecydowana większość objętościpierwsze zmiany 6–8 tygodni, pełna adaptacja miesiące
Wytrzymałość ścięgien i kościstopniowy przyrost objętości spokojnych biegów, lżejszy tydzień co czwartyciągle, w tle całego planumiesiące, a właściwie lata

Dwie uwagi do czytania tej tabeli. Po pierwsze, w jednym tygodniu mieszczą się najwyżej dwie jednostki z górnej połowy — u większości amatorów jedna. Po drugie, ostatni wiersz nie jest ozdobnikiem: to on wyznacza tempo, w jakim wolno dokładać cokolwiek z pozostałych. Serce adaptuje się w tygodniach, ścięgna w miesiącach, a decyzję o dołożeniu drugiej mocnej jednostki podejmujesz zwykle na podstawie tego, co czuje serce.

Metodykę odcinków rozpisaliśmy osobno — przewodnik po interwałach tłumaczy m.in. dlaczego skracanie przerw psuje tę jednostkę szybciej niż cokolwiek innego. Ćwiczenia z czwartej kolumny wiersza „ekonomia biegu” znajdziesz w planie treningu siłowego dla biegacza.

Większość objętości spokojnie — 80/20 jest obserwacją, nie receptą

Skoro celem jest próg, a nie pułap, rozkład tygodnia układa się prawie sam. Jednostki, które podnoszą pułap, zrobisz raz w tygodniu i ani razu więcej. Wszystko, co zostaje, ma budować bazę — czyli iść w tempie, w którym mówisz pełnymi zdaniami.

Ile z tego wychodzi w procentach, zależy od tego, ile biegasz i jak liczysz. Przy trzech treningach w tygodniu i jednej mocnej jednostce mocno idzie jedna jednostka z trzech, czyli 67/33, a nie 80/20; liczone czasem — bo mocnego biegu jest kilkanaście minut z czterdziestu — wypada raczej 85/15. Sama proporcja 80/20 to opis rozkładu zaobserwowanego u wytrenowanych zawodników, którzy trenowali znacznie więcej, a nie recepta wystawiona amatorowi. Przewaga rozkładu spolaryzowanego topnieje zresztą wraz z jakością dowodów: metaanaliza z 2024 roku, obejmująca siedemnaście badań i 437 uczestników, nie znalazła dla niego żadnej różnicy w próbie czasowej. Dowody i ich słabe punkty zebraliśmy w tekście o tym, jak poprawić kondycję bieganiem; tutaj zostaje wniosek odporny na spór o punkty procentowe: zdecydowana większość objętości ma być spokojna, a mocnych jednostek jest jedna, najwyżej dwie.

Granicę spokojnego biegu policzysz tutaj:

Jedna rzecz do wyjaśnienia, zanim porównasz te liczby z czymkolwiek innym. Kalkulator liczy strefy metodą rezerwy tętna — procent bierze z różnicy między tętnem maksymalnym a spoczynkowym. Większość tabel krążących w sieci i domyślne ustawienia zegarków liczą procent z gołego tętna maksymalnego i wychodzą im wartości wyraźnie niższe. U czterdziestolatka z tętnem spoczynkowym 60 strefa 2 liczona z maksimum wypada w okolicach 108–126 uderzeń, a liczona z rezerwy 132–144. To nie jest sprzeczność, tylko dwie różne metody — nasz kalkulator poda ci te wyższe liczby i o nie chodzi. Rozpisaliśmy to dokładniej w tekście o treningu w strefie 2.

Dwa testy, które zrobisz sam w parku

Bez liczby wyjściowej po trzech miesiącach nie odróżnisz postępu od dobrego dnia — a różnica między dobrym a złym dniem bywa większa niż cała kwartalna poprawa.

Test 12-minutowy. Biegniesz dwanaście minut najszybciej, jak potrafisz utrzymać równo, i liczy się przebyty dystans. Kenneth Cooper opisał go w 1968 roku, uzyskując korelację 0,897 z pomiarem laboratoryjnym u 115 osób — jak na test wykonywany w tenisówkach na szkolnym boisku to zaskakująco dużo. Wynik przelicza się na szacowany pułap tlenowy wzorem (dystans w metrach − 504,9) ÷ 44,73. Tabele według wieku i płci, rozkład na okrążenia bieżni, a także warunki wykonania — od jakiego stażu ten test ma sens i co ile wolno go powtarzać — opisaliśmy w osobnym tekście: test Coopera — tabela wyników i normy, i tutaj tych ustaleń nie dublujemy.

Test rozmowy. Kosztuje zero złotych i mierzy coś, czego pierwszy test nie dotyka: gdzie dzisiaj, po niedospanej nocy i w tej temperaturze, leży góra twojego spokojnego biegu. W dziesiątej minucie biegu powiedz na głos całe zdanie. Jeśli musisz przerwać je na wdech w środku, biegniesz powyżej górnej granicy łatwego biegu — czyli okolic 70% rezerwy tętna, a nie na progu mleczanowym. To dwie różne intensywności tego samego testu: pełne zdania wyznaczają szczyt spokojnego biegu, a dopiero tempo, przy którym wychodzą już same krótkie, urywane zdania, leży w okolicach progu. Powtórz test w czterdziestej minucie — to ważniejszy pomiar, bo tempo spokojne w dziesiątej minucie bywa za szybkie w czterdziestej.

Oba testy mierzą co innego i dlatego warto mieć oba. Pierwszy szacuje sufit, drugi pilnuje, żebyś przez większość tygodnia trzymał się od tego sufitu z daleka.

Test 12-minutowy to wysiłek maksymalny, nie sprawdzian formy do zrobienia przy okazji.

  • Nie rób go w trakcie infekcji ani w tygodniu po niej; od jakiego stażu i co ile ma sens — patrz warunki wykonania w tekście o teście Coopera.
  • Nie ma progu wieku, po którym badania stają się obowiązkowe. Decydują objawy i czynniki ryzyka: rozpoznana choroba serca, niekontrolowane nadciśnienie, cukrzyca, kołatanie serca, omdlenia, duszność nieadekwatna do wysiłku albo nagły zgon sercowy w najbliższej rodzinie przed pięćdziesiątką. Jeśli którakolwiek z tych rzeczy dotyczy ciebie, najpierw lekarz, potem test.
  • Ból w klatce piersiowej, zawroty głowy albo nierówne bicie serca w trakcie testu oznaczają koniec testu tego dnia i wizytę u lekarza, a nie „przebiegnięcie tego”.

Brakuje ci pułapu czy wytrzymałości? Tabela to pokaże

Jest prosty sposób, żeby ustalić, którą z trzech składowych masz najsłabszą — i wymaga tylko dwóch wyników na czas. Wzór Riegela przelicza czas z jednego dystansu na inne, zakładając typową relację między nimi. Odchylenie od tej relacji jest informacją.

Prognoza wzorem Riegela z wyniku na 5 km. Zakłada, że masz przebiegany dystans docelowy — bez odpowiedniego kilometrażu realny czas będzie gorszy.
5 km10 km15 km21,0975 km42,195 km
15:0031:1648:041:09:002:23:52
16:0033:2251:161:13:362:33:27
17:0035:2754:291:18:122:43:03
18:0037:3257:411:22:482:52:38
19:0039:371:00:531:27:243:02:14
20:0041:421:04:051:32:003:11:49
21:0043:471:07:181:36:363:21:25
22:0045:521:10:301:41:123:31:00
23:0047:571:13:421:45:483:40:36
24:0050:021:16:541:50:243:50:11
25:0052:071:20:071:55:003:59:47
26:0054:121:23:191:59:364:09:22
27:0056:181:26:312:04:124:18:58
28:0058:231:29:432:08:484:28:33
29:001:00:281:32:562:13:244:38:09
30:001:02:331:36:082:18:004:47:44
31:001:04:381:39:202:22:364:57:19
32:001:06:431:42:322:27:125:06:55
33:001:08:481:45:452:31:485:16:30
34:001:10:531:48:572:36:245:26:06
35:001:12:581:52:092:41:005:35:41
36:001:15:031:55:222:45:365:45:17
37:001:17:091:58:342:50:125:54:52
38:001:19:142:01:462:54:486:04:28
39:001:21:192:04:582:59:246:14:03
40:001:23:242:08:113:04:006:23:39

Jak to czytać. Przy wyniku 25:00 na piątce tabela przewiduje mniej więcej 52 minuty na dziesiątce i 1:55 na półmaratonie. Jeżeli twoja dziesiątka jest wyraźnie wolniejsza od przewidywanej — powiedzmy o dwie minuty i więcej — sufit masz w porządku, a brakuje ci progu i objętości; więcej dadzą ci tempówki i dłuższe wybiegania niż kolejne interwały. Jeżeli odwrotnie, na dłuższych dystansach wypadasz lepiej, niż wynika z piątki, brakuje ci góry: prędkości i pułapu, czyli dokładnie tego, po co robi się odcinki po 1000 metrów.

Dwa zastrzeżenia, bez których ta metoda wprowadza w błąd. Oba wyniki muszą pochodzić z tego samego okresu formy — porównywanie piątki z maja z półmaratonem z listopada nie mierzy niczego. I drugie: kolumna maratońska jest zbyt optymistyczna. Riegel jest skalibrowany do półmaratonu włącznie, a na maratonie zaniża czas o co najmniej dziesięć minut u połowy biegaczy — bez odpowiedniego kilometrażu dolicz je do każdej liczby z ostatniej kolumny. Własny wynik przeliczysz w kalkulatorze predykcji czasu.

Wiek: spadek jest, ale nie jest liniowy

Powtarzane wszędzie „jeden procent rocznie” jest uproszczeniem, i to takim, które myli w obie strony. Badanie obserwacyjne obejmujące 435 mężczyzn i 375 kobiet w wieku od 21 do 87 lat, śledzonych przez lata, pokazało, że tempo spadku szczytowego poboru tlenu przyspiesza z każdą dekadą: od 3–6% na dekadę u dwudziesto- i trzydziestolatków do ponad 20% na dekadę po siedemdziesiątce. Co ważne, przyspieszenie widać było niezależnie od aktywności fizycznej.

Praktyczny wniosek jest odwrotny do przygnębiającego. W wieku 30–45 lat spadek jest tak powolny, że dowolny sensowny trening przebija go z zapasem — czterdziestolatek zaczynający biegać poprawia się przez kilka lat mimo upływu czasu. Po sześćdziesiątce arytmetyka się zmienia i celem staje się utrzymanie poziomu, co samo w sobie jest wynikiem. Jak układać trening na tym etapie, rozpisaliśmy w tekście o bieganiu po pięćdziesiątce.

Rower, basen, wiosło — co się przenosi, a co nie

Sporo się przenosi i jest to lepiej udokumentowane, niż mogłoby się wydawać: znaczna część fizjologii przytaczanej w kontekście biegania została zmierzona na cykloergometrze, nie na bieżni. Serce nie rozróżnia, czy krew rozprowadzasz, pedałując, czy biegnąc.

Nie przenoszą się dwie rzeczy i akurat one decydują o tym, jak wypadniesz na starcie. Ekonomia biegu jest specyficzna dla biegu — kolarz z doskonałym sercem zużywa na tempo 5:30 więcej tlenu niż biegacz z gorszym. Tolerancja tkanek na uderzenia nie powstaje nigdzie poza bieganiem; po zimie przejeżdżonej na rowerze wracasz na trasę z niezłą wydolnością i nieprzygotowanymi ścięgnami, co jest jednym z częstszych sposobów na kontuzję w marcu. Co konkretnie da się podstawić za bieg i w jakiej proporcji, zebraliśmy w tekście o cross-treningu dla biegaczy.

Dorosła osoba pedałuje na rowerze ustawionym na trenażerze w garażu, ręcznik na kierownicy, zimowe światło z okna
Rower buduje to samo serce co bieganie i zupełnie nie buduje ścięgien. Po zimie na trenażerze wraca się do biegania z wydolnością sprzed przerwy i tkankami sprzed roku.

Najczęstszy błąd: trenowanie liczby z zegarka

Zegarki szacują pułap tlenowy z zależności tempo–tętno i pokazują go jako okrągłą liczbę, która potrafi zmienić się o dwa punkty z dnia na dzień. To oszacowanie, nie pomiar — zawyża się po chłodnym poranku na płaskiej trasie i zjeżdża po ciepłym dniu, po kiepskiej nocy albo po założeniu czystej koszulki, pod którą czujnik inaczej przylega.

Błąd polega na tym, że ta liczba zaczyna sterować planem. Sensowna reguła: traktuj wskazanie zegarka jak wagę łazienkową — patrz na trend z ośmiu tygodni, nie na pojedynczy odczyt, i nie zmieniaj planu na podstawie jednego treningu. Twardą informacją jest to samo tempo przy niższym tętnie na tej samej trasie i przy podobnej pogodzie.

Marzec, dwa punkty w dół i trzy tygodnie interwałów

Zima poszła dobrze: trzy biegi tygodniowo, w tym jeden mocny, reszta w tempie, w którym da się rozmawiać. W lutym zegarek pokazał najwyższą wartość, jaką kiedykolwiek wyświetlił.

W pierwszym tygodniu marca ta sama liczba spada o dwa punkty. Trasa ta sama, tempo takie samo, tylko powietrze zrobiło się o osiem stopni cieplejsze. Nasuwa się oczywisty wniosek: forma leci, trzeba dołożyć. We wtorek interwały, w czwartek zamiast spokojnych czterdziestu minut druga mocna jednostka, w sobotę długi bieg w tempie, którego wcześniej w tym planie nie było.

Po trzech tygodniach liczba jest o kolejny punkt niżej, nogi są ciężkie od poniedziałku do poniedziałku, a spokojny bieg przestał być spokojny, bo tętno przy tym samym tempie siedzi wyżej niż w lutym. Przetrenowanie wygląda dokładnie jak spadek formy i dlatego reaguje się na nie dokładaniem.

Co się naprawdę stało: nic. Oszacowanie zareagowało na temperaturę, a działający plan został rozmontowany w reakcji na artefakt pomiaru.

Cztery rzeczy do zrobienia w tym miesiącu

  1. Zrób test wyjściowy — dwanaście minut na czas, na płaskiej trasie, i zapisz cztery liczby: dystans, tętno na mecie, temperaturę i to, ile spałeś. Bez tego kolejny pomiar niczego nie powie.
  2. Wybierz jeden cel z tabeli, nie trzy. Przy trzech treningach w tygodniu realny jest jeden front naraz plus baza w tle.
  3. Policz swoją strefę spokojnego biegu i wpisz ją do zegarka zamiast fabrycznej — fabryczna prawie na pewno liczy procent z maksimum, nie z rezerwy.
  4. Wpisz termin oceny w kalendarz, zgodnie z ostatnią kolumną tabeli, i nie sprawdzaj wcześniej. Pozostałe teksty o układaniu tygodnia znajdziesz w dziale o treningu, a przeliczniki tempa i tętna w kalkulatorach.

Źródła

  1. Bouchard C. i wsp., Familial aggregation of VO2max response to exercise training: results from the HERITAGE Family Study, Journal of Applied Physiology, 1999. Wyszukaj w PubMed
  2. Bacon A.P. i wsp., VO2max trainability and high intensity interval training in humans: a meta-analysis, PLoS ONE, 2013. Wyszukaj w PubMed
  3. Jones A.M., The physiology of the world record holder for the women's marathon, International Journal of Sports Science & Coaching, 2006. Wyszukaj w Google Scholar
  4. Fleg J.L. i wsp., Accelerated longitudinal decline of aerobic capacity in healthy older adults, Circulation, 2005. Wyszukaj w PubMed
  5. Blagrove R.C., Howatson G., Hayes P.R., Effects of strength training on the physiological determinants of middle- and long-distance running performance: a systematic review, Sports Medicine, 2018. Wyszukaj w PubMed
  6. Cooper K.H., A means of assessing maximal oxygen intake: correlation between field and treadmill testing, JAMA, 1968. Wyszukaj w PubMed

Najczęstsze pytania

Czym różni się wydolność od kondycji?

Kondycja to potoczne określenie samopoczucia przy wysiłku — nie ma jednostki i nie da się jej zmierzyć. Wydolność tlenowa rozkłada się na trzy mierzalne składowe: pułap tlenowy (ile tlenu zużyjesz przy maksymalnym wysiłku), próg mleczanowy (jaką część tego pułapu utrzymasz przez kilkadziesiąt minut) i ekonomię biegu (ile tlenu kosztuje cię dane tempo). Każdą poprawia inny trening i każda ma inny sufit.

Jak zwiększyć wydolność płuc?

U zdrowej osoby na nizinach płuca nie są ograniczeniem — krew, która je opuszcza, jest wysycona tlenem niemal w całości, więc nie ma tam czego poprawiać. Objętości płuc praktycznie nie rosną od treningu wytrzymałościowego. Wąskim gardłem jest pojemność minutowa serca oraz to, co mięsień robi z dostarczonym tlenem: objętość wyrzutowa serca, gęstość naczyń włosowatych i liczba mitochondriów. To wszystko poprawia się od objętości spokojnych biegów.

O ile można poprawić VO2max?

U dorosłego zwykle o kilkanaście procent i głównie w pierwszych miesiącach regularnego treningu. Rozrzut osobniczy jest przy tym ogromny: w badaniu HERITAGE 481 osób przeszło dwadzieścia tygodni identycznego treningu, a część nie poprawiła się prawie wcale, podczas gdy inni zyskali ponad litr tlenu na minutę. Odziedziczalność tej odpowiedzi oszacowano na około 47%. Próg mleczanowy i ekonomia biegu poprawiają się dalej, także wtedy, gdy pułap już stoi.

Jak sprawdzić swoją wydolność w domowych warunkach?

Testem 12-minutowym: biegniesz dwanaście minut w równym, maksymalnym możliwym do utrzymania tempie i liczysz przebyty dystans. Szacowany pułap tlenowy wyliczysz ze wzoru (dystans w metrach − 504,9) ÷ 44,73. Drugi, tańszy pomiar to test rozmowy — jeśli w czterdziestej minucie spokojnego biegu nie wypowiesz całego zdania bez wdechu w środku, jesteś powyżej górnej granicy łatwego biegu; okolice progu poznasz po tym, że wychodzą już tylko krótkie, urywane zdania. Oba testy powtarzaj w tych samych warunkach, inaczej porównanie nic nie znaczy.

Po jakim czasie widać poprawę wydolności?

Zależy od tego, co poprawiasz. Pierwsze zmiany w bazie tlenowej są mierzalne po sześciu–ośmiu tygodniach, efekt pracy nad progiem mleczanowym po sześciu–ośmiu tygodniach, przyrost pułapu tlenowego po ośmiu–dwunastu, a poprawa ekonomii biegu dopiero po trzech–sześciu miesiącach. Sprawdzanie wyniku wcześniej daje szum pomiarowy, nie postęp — i najczęściej kończy się rozmontowaniem działającego planu.