Zdrowie biegacza

Badania przed maratonem — co warto sprawdzić i w jakim momencie

Przed maratonem ważniejszy od długości listy badań jest ich terminarz: wynik zrobiony cztery miesiące przed startem daje czas na diagnostykę i leczenie, a ten sam wynik z tygodnia startowego już niczego nie zmieni, za to zdąży wystraszyć. Poniżej oś czasu przygotowań z konkretnymi terminami, panel podstawowy dla każdego, kto wchodzi w duże objętości, osobna lista sytuacji, w których wchodzi kardiolog, oraz uczciwe postawienie sprawy przesiewu sercowego u amatorów — bo to spór, którego żadna tabela z internetu nie rozstrzyga za lekarza.

Redakcja Opublikowano Aktualizacja 12 min czytania
Osoba w sportowym ubraniu siedzi naprzeciwko lekarza przy biurku w jasnym gabinecie, oboje w trakcie rozmowy, na blacie leży stetoskop
O tym, co w ogóle trzeba zbadać, rozstrzyga rozmowa: objawy w wysiłku, choroby w rodzinie i planowana objętość treningu — nie pakiet wybrany samodzielnie z cennika.

4–6 miesięcy

tyle przed startem zrób badania, żeby zdążyć zareagować na wynik

24–72 godzin

tyle spokojniejszego treningu przed pobraniem krwi, żeby wynik nie kłamał

7–10 dni

w tym oknie przed startem nie zaczynasz już nowej diagnostyki

1,04 /100 tys.

zatrzymania krążenia na 100 tys. ukończonych maratonów w latach 2010–2023

Trzy rzeczy, które rozstrzygają

  • Termin waży więcej niż lista. Badania robi się przed startem cyklu, a nie przed startem biegu — wtedy na diagnostykę, leczenie i kontrolę zostaje kilkanaście tygodni zamiast pięciu dni.
  • Panel podstawowy jest dla każdego, kto wchodzi w duże objętości. Diagnostyka kardiologiczna jest dla tych, u których coś ją uzasadnia: objawy w wysiłku, obciążony wywiad rodzinny albo wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe. To lekarz łączy te elementy, nie kalkulator.
  • Komplet prawidłowych wyników nie jest przepustką. Nowy objaw w wysiłku znaczy więcej niż stary wynik i przerywa trening niezależnie od tego, co pokazało laboratorium pół roku wcześniej.

Obciąża nie sam start, tylko szesnaście tygodni przed nim

Przed pierwszym w życiu treningiem pytanie brzmi: czy jest jakikolwiek powód, żeby nie zaczynać. Odpowiada na nie wywiad, pomiar ciśnienia i ewentualnie podstawowy panel z krwi — rozpisaliśmy to osobno w tekście o badaniach przed rozpoczęciem biegania i nie ma sensu tego powtarzać.

Przy maratonie pytanie jest inne. Chodzi o to, czy organizm zniesie kilkanaście tygodni rosnących objętości, długie wybiegania po dwie–trzy godziny, a na końcu jeden wysiłek ciągły, który u większości amatorów trwa od nieco ponad trzech do ponad pięciu godzin. Największe obciążenie nie przypada więc na dzień startu, tylko na środek cyklu — i tam też najczęściej wychodzi to, czego wcześniej nikt nie sprawdził.

Dwunasty tydzień przygotowań, sobota rano, w planie 28 kilometrów w spokojnym tempie. Po dwudziestu tempo rozsypuje się samo, tętno siedzi wyżej niż zwykle o kilkanaście uderzeń, a ostatnie pięć kilometrów schodzisz marszem. Tydzień wcześniej to samo wybieganie było w porządku. Badanie zrobione w tym momencie nie jest już badaniem przed maratonem — jest szukaniem przyczyny w środku cyklu, kiedy do startu zostało pięć tygodni, a na uzupełnienie ewentualnego niedoboru potrzeba ich więcej.

Stąd cała logika tego tekstu: badania robi się po to, żeby mieć czas zareagować na wynik. Jeśli tego czasu nie ma, badanie przestaje być narzędziem decyzji, a staje się źródłem niepokoju w taperze.

Kiedy iść do lekarza

To są sytuacje, w których przerywa się trening, a nie „obserwuje”:

  • ból, ucisk, pieczenie albo rozpieranie w klatce piersiowej w trakcie biegu, tuż po nim lub w spoczynku — przerwij bieg; jeśli dolegliwość trwa, nasila się albo wraca, SOR tego samego dnia
  • omdlenie lub zasłabnięcie w trakcie wysiłku albo bezpośrednio po nim — SOR tego samego dnia i żadnego treningu do czasu wyjaśnienia przyczyny
  • kołatanie serca połączone z zawrotami głowy, mroczkami przed oczami albo uczuciem zbliżającego się omdlenia — SOR tego samego dnia; samo kołatanie bez tych objawów — kardiolog w ciągu 2 tygodni
  • duszność nieproporcjonalna do wysiłku albo nagła nietolerancja tempa, które od miesięcy było łatwe — lekarz rodzinny w ciągu kilku dni, przed kolejną mocną jednostką
  • nagły zgon sercowy albo zgon z przyczyny nieustalonej u krewnego pierwszego stopnia przed 50. rokiem życia — konsultacja kardiologiczna przed dalszymi przygotowaniami, nie w tygodniu startu
  • gorączka albo infekcja przebiegająca z gorączką w dniach poprzedzających start — nie startujesz, a do treningu wracasz po rozmowie z lekarzem
  • obrzęki kostek, duszność w nocy albo konieczność spania na kilku poduszkach — lekarz rodzinny w ciągu kilku dni. Żaden komplet badań tych objawów nie unieważnia: nowy objaw znaczy więcej niż stary wynik.

Osobna sprawa to infekcja w trakcie cyklu — kryteria powrotu do biegania po chorobie i powód, dla którego trening z gorączką bywa groźny dla serca, opisaliśmy przy bieganiu w czasie przeziębienia.

Samotny biegacz na pustej wiejskiej drodze o świcie jesienią, długi cień, mgła nad polami po obu stronach
Suma szesnastu tygodni obciąża organizm mocniej niż jeden start — dlatego badania robi się przed początkiem cyklu, a nie w tygodniu przed biegiem.

Oś czasu: co zrobić i w którym momencie

To jest jedyna część tego tekstu, której nie znajdziesz w większości list badań — a rozstrzyga więcej niż one.

KiedyCo robiszDlaczego akurat wtedy
4–6 miesięcy przed startem, zanim ruszy planrozmowa z lekarzem rodzinnym, pomiar ciśnienia, panel podstawowy z tabeli niżejjeśli coś wyjdzie, zostaje czas na diagnostykę, leczenie i badanie kontrolne bez wycinania tygodni z planu
3–4 miesiące przedkonsultacja kardiologiczna, o ile wynika z wywiadu, objawów albo z oszacowanego ryzykaterminy do specjalisty i ewentualne echo czy próba wysiłkowa liczą się w tygodniach, nie w dniach
8–10 tygodni przed, w szczycie objętościkontrola tego, co wcześniej było na granicy — najczęściej morfologia z ferrytyną i CRPto moment największego obciążenia treningowego, a uzupełnianie zapasów żelaza trwa tygodniami
4–6 tygodni przedżadnych nowych badań; przegląd objawów, snu i tolerancji długich wybiegań, ewentualna wizyta kontrolna z gotowymi wynikamina tym etapie da się jeszcze zmienić cel startowy, ale nie da się już przejść diagnostyki
ostatnie 7–10 dnizero nowej diagnostyki, zero nowych suplementów, zero pierwszej w życiu próby wysiłkowejszerzej w sekcji o ostatnim tygodniu
po biegubadania z powodu, nie z kalendarzaprzez kilka dni po maratonie część wyników jest przejściowo nieprawidłowa i straszy bez powodu

Dwie zasady dotyczące samego pobrania, wspólne dla całej tej osi: krew oddaje się rano, na czczo i po 24–72 godzinach spokojniejszego treningu, nigdy nazajutrz po długim wybieganiu czy mocnych interwałach. Wysiłek podnosi ferrytynę i CRP, więc wynik pobrany dzień po dwudziestce potrafi wyglądać lepiej, niż jest naprawdę [6] — rozwinęliśmy to w tekście o żelazie i anemii u biegaczy.

Panel podstawowy — dla każdego, kto wchodzi w duże objętości

Zacznijmy od zdania, które porządkuje resztę: żadne badanie z krwi nie odpowiada na pytanie „czy przebiegnę maraton”. Odpowiada na pytanie „czy dzieje się we mnie coś, co przy tym obciążeniu się pogłębi albo da o sobie znać”.

BadanieCo realnie sprawdzaCo może zmienić w przygotowaniach
Pomiar ciśnienia tętniczegonadciśnienie, które przez lata nie daje objawówwykryte wymaga leczenia i kontroli, zanim dołożysz mocne jednostki i długie wybiegania
Morfologia krwiniedokrwistość — realną przyczynę „braku formy” mylonej z przetrenowaniemnieprawidłowy wynik to wizyta u lekarza, a nie zakupy w drogerii
Ferrytyna razem z CRPzapasy żelaza i kontekst zapalny, w którym się je czytanajczęstsza wykrywalna przyczyna spadku formy w środku cyklu; uzupełnianie liczy się w tygodniach, stąd termin 8–10 tygodni przed startem
Glukoza na czczozaburzenia gospodarki węglowodanowej, które długo nie bolązmienia zarówno leczenie, jak i sposób odżywiania w trakcie długich biegów
Lipidogramprofil ryzyka sercowo-naczyniowego, a nie wydolnośćwysokie ryzyko jest jednym z powodów, dla których lekarz proponuje ocenę kardiologiczną
Kreatynina z wyliczeniem eGFRczynność nerek, istotną przy dużych objętościach, upale i odwodnieniuwpływa na decyzje o lekach i o bieganiu w wysokich temperaturach
TSHniedoczynność i nadczynność tarczycy, dające zmęczenie mylone z brakiem formytłumaczy część przypadków, w których trening „nie wchodzi” mimo poprawnego planu
Badanie ogólne moczutanie i niekłopotliwe, bywa pierwszym sygnałem problemu z nerkamiwynik nieprawidłowy wymaga powtórzenia poza okresem dużego wysiłku

Czego na tej liście świadomie nie ma. Pakietów „dla sportowca” z kilkudziesięcioma parametrami — każdy dodatkowy parametr to dodatkowa szansa na wynik o włos poza zakresem i trzy tygodnie niepokoju zamiast trzech tygodni treningu. Paneli hormonalnych i testów genetycznych „predyspozycji do wytrzymałości”, bo nie zmieniają żadnej decyzji. Wreszcie oznaczania sodu w spoczynku „pod hiponatremię”: spoczynkowy wynik nie przewiduje tego, co stanie się na trasie, bo o hiponatremii wysiłkowej decyduje strategia picia, a nie wyjściowy elektrolit — opisaliśmy ją przy nawodnieniu w biegach maratońskich.

Cen nie podajemy: różnią się między laboratoriami i miastami na tyle, że każda liczba byłaby myląca. Praktyczna wskazówka jest inna — większość panelu podstawowego mieści się w bezpłatnym bilansie zdrowia dorosłego w POZ, opisanym przy badaniach przed rozpoczęciem biegania. Ferrytynę i CRP zwykle trzeba zlecić osobno, i tak taniej niż pakiet z trzydziestoma parametrami.

Metalowa taca z pustymi, nieopisanymi probówkami w jasnym punkcie pobrań, w tle rozmyta postać w rękawiczkach
Termin pobrania zmienia wynik: po ciężkim treningu ferrytyna i CRP idą w górę, więc krew oddaje się po dwóch–trzech spokojnych dniach, rano i na czczo.

Kiedy w grę wchodzi kardiolog

Druga grupa badań nie jest „poziomem wyżej” tej pierwszej. Jest osobną ścieżką, na którą wchodzi się z konkretnego powodu, a nie dlatego, że biegnie się dłuższy dystans. Powody są cztery:

  • objawy — którykolwiek punkt z ramki wyżej, niezależnie od wieku i stażu,
  • wywiad rodzinny — nagły zgon sercowy albo zgon z przyczyny nieustalonej u bliskiego krewnego w młodym wieku, a także rozpoznana w rodzinie kardiomiopatia lub choroba arytmogenna,
  • rozpoznana choroba układu krążenia — wtedy ocena przed podjęciem regularnego, intensywnego wysiłku jest standardem, a nie nadgorliwością [1],
  • wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe — czyli suma czynników: wiek, nadciśnienie, zaburzenia lipidowe, cukrzyca, palenie, otyłość, przedwczesna choroba wieńcowa w rodzinie.

Ostatni punkt wymaga doprecyzowania, bo tu najczęściej pada pytanie o próg wieku. Wiek sam w sobie nie jest ani przeciwwskazaniem, ani wskazaniem do diagnostyki — podnosi tylko prawdopodobieństwo, że w wywiadzie znajdzie się coś jeszcze. Wytyczne kardiologii sportowej z 2020 roku wiążą decyzję z oszacowanym ryzykiem, a nie z metryką, i przewidują ocenę wysiłkową u osób z ryzykiem wysokim, zanim wejdą w wysiłek o dużej intensywności [1]. Człowiek po pięćdziesiątce bez objawów, z prawidłowym ciśnieniem i dziesięcioletnim stażem jest w innej sytuacji niż palący trzydziestopięciolatek z nadciśnieniem i pierwszym maratonem w planie.

Co lekarz może z tej ścieżki wybrać: EKG spoczynkowe, echo serca, próbę wysiłkową, monitorowanie EKG albo ciśnienia metodą Holtera. Kolejność i zakres ustala on, po zebraniu wywiadu. Jedno warto zapamiętać: próba wysiłkowa nie jest testem formy. To badanie diagnostyczne wykonywane ze wskazań kardiologicznych. Jeśli chcesz sprawdzić, na czym stoisz treningowo, służą do tego wynik kontrolny z krótszego dystansu i kalkulator stref tętna, a nie skierowanie do pracowni.

Przesiew u wszystkich amatorów — spór, którego ten tekst nie rozstrzygnie

Uczciwie: nie ma zgody co do tego, czy każdy amator przed maratonem powinien przechodzić badanie serca. Amerykańska grupa robocza ds. profilaktyki w stanowisku z 2018 roku odradza przesiewowe EKG spoczynkowe i wysiłkowe u bezobjawowych dorosłych z niskim ryzykiem, bo nie poprawia wyników klinicznych, a generuje fałszywe alarmy i dalszą, czasem inwazyjną diagnostykę [2]. Europejski model przesiewu, opracowany dla młodych zawodników, dopuszcza z kolei EKG jako element kwalifikacji do współzawodnictwa [4]. To dwa różne pytania — o populację młodych sportowców wyczynowych i o dorosłych amatorów — i mieszanie ich jest źródłem większości sporów w internecie.

Do tego liczba, która porządkuje skalę zjawiska. W rejestrze obejmującym ponad 29 milionów ukończonych maratonów i półmaratonów w USA w latach 2010–2023 odnotowano 176 zatrzymań krążenia, co daje 1,04 na 100 tysięcy ukończonych maratonów i 0,47 na 100 tysięcy półmaratonów [3]. Ważniejszy jest jednak drugi wynik tego samego badania: śmiertelność takich zdarzeń spadła z 71% w dekadzie 2000–2009 do 34% w latach 2010–2023. Zmieniły to defibrylatory na trasie i to, że ktoś obok potrafi rozpocząć resuscytację — nie badania przesiewowe.

Wniosek praktyczny jest jeden i nie jest wykrętem: o tym, czy potrzebujesz oceny kardiologicznej, decyduje lekarz po zebraniu wywiadu. Nie regulamin biegu, nie lista z bloga i nie to, że kolega z grupy zrobił echo.

Ostatni tydzień: czego nie robić

Pięć rzeczy, wszystkie z tego samego powodu — w tym oknie żaden wynik nie ma już jak zmienić przygotowania, ma za to jak zmienić Twoją głowę.

  1. Nie zaczynaj nowej diagnostyki. Wynik o włos poza zakresem na cztery dni przed startem albo Cię wystraszy bez szansy na weryfikację, albo skusi do zignorowania czegoś, co wymaga uwagi. Jedno i drugie jest złe.
  2. Nie idź pierwszy raz w życiu na próbę wysiłkową w tygodniu tapera. To maksymalny wysiłek, a taper służy czemu innemu.
  3. Nie oddawaj krwi nazajutrz po ostatnim długim wybieganiu. Ferrytyna, CRP i enzymy mięśniowe będą wtedy podniesione i wynik nie będzie nadawał się do porównania z niczym.
  4. Nie wprowadzaj nowych suplementów ani nowych żeli. Tydzień startowy to najgorszy moment na sprawdzanie, jak żołądek reaguje na coś, czego nie testowałeś na treningu — dobór żeli rozstrzyga się na długich wybieganiach.
  5. Nie startuj z gorączką ani tuż po infekcji przebiegającej z gorączką. Tu nie ma kompromisu i nie ma badania, które by go uzasadniało.

Zamiast tego: sen. To jedyna rzecz, którą w ostatnim tygodniu naprawdę da się poprawić, a jej wpływ na tolerancję wysiłku jest większy niż wpływ czegokolwiek z laboratorium — zebraliśmy to w tekście o śnie i regeneracji biegacza.

Po biegu: dlaczego wyniki zrobione nazajutrz straszą

Maraton zostawia w wynikach ślad, który wygląda groźnie, a najczęściej jest przemijający. Przez kilka dni po starcie potrafią być podwyższone enzymy mięśniowe, część enzymów kojarzonych zwykle z wątrobą, kreatynina — a więc i wyliczone z niej eGFR bywa przejściowo gorsze — oraz ferrytyna i CRP jako białka ostrej fazy. Podwyższone stężenie sercowej troponiny stwierdza się po długich biegach u dużej części uczestników bez cech uszkodzenia serca [5].

Stąd dwa wnioski. Rutynowego „kontrolnego pakietu” dzień po maratonie nie ma po co robić, bo wyników i tak nie da się sensownie odczytać. A jeśli badania są zlecane z jakiegoś powodu, powiedz lekarzowi, że kilkadziesiąt godzin wcześniej przebiegłeś maraton — bez tej informacji wynik jest nieczytelny i prowadzi do niepotrzebnej diagnostyki.

Czego natomiast nie wolno zbyć zdaniem „to normalne po maratonie”: bólu w klatce piersiowej, duszności, kołatania serca, zasłabnięcia, a także bardzo ciemnego moczu przy jednoczesnym oddawaniu go w małej ilości i silnym bólu mięśni. To są powody do pilnej oceny lekarskiej, a nie do czekania, aż samo przejdzie.

Najczęstszy błąd: pakiet zamiast terminarza

Wygląda to zawsze tak samo. Dziesięć dni przed startem ktoś kupuje pakiet „dla sportowca” z dwudziestoma kilkoma parametrami, dostaje wynik, w którym dwa są o włos poza zakresem referencyjnym, i cały taper spędza na forach zamiast na spaniu. Do startu podchodzi z gorszą głową niż przed badaniem, a żadnej decyzji ten pakiet nie zmienił.

Odwrotna wersja tego samego błędu jest groźniejsza: komplet badań w normie potraktowany jako przepustka. Ucisk w klatce na trzydziestym kilometrze zostaje wtedy zignorowany, bo „przecież mam wyniki”. Prawidłowy wynik sprzed pół roku nie unieważnia objawu, który pojawił się dzisiaj — to zdanie jest w tym tekście najważniejsze.

Trzeci wariant to samodzielna interpretacja. Zakresy referencyjne różnią się między laboratoriami i metodami oznaczania, a pojedynczy wynik poza zakresem nie jest rozpoznaniem. Od czytania wyniku jest ten, kto go zlecił — a Twoim zadaniem jest przynieść mu komplet: wyniki, listę objawów, opis obciążeń treningowych i to, kiedy pobierano krew względem ostatniego ciężkiego biegu.

Jak z tym wszystkim ułożyć sam cykl, opisaliśmy w poradniku o przygotowaniu do maratonu od zera, a resztę materiałów maratońskich znajdziesz w dziale o maratonie. Pozostałe teksty zdrowotne zebraliśmy w dziale o zdrowiu biegacza.

Źródła

  1. Pelliccia A. i wsp., 2020 ESC Guidelines on sports cardiology and exercise in patients with cardiovascular disease, European Heart Journal, 2021. Wyszukaj w PubMed
  2. US Preventive Services Task Force, Screening for Cardiovascular Disease Risk With Electrocardiography: US Preventive Services Task Force Recommendation Statement, JAMA, 2018. Wyszukaj w PubMed
  3. Kim J.H. i wsp., Cardiac Arrest During Long-Distance Running Races, JAMA, 2025. Wyszukaj w PubMed
  4. Corrado D. i wsp., Cardiovascular pre-participation screening of young competitive athletes for prevention of sudden death: proposal for a common European protocol, European Heart Journal, 2005. Wyszukaj w PubMed
  5. Shave R. i wsp., Exercise-induced cardiac troponin elevation: evidence, mechanisms, and implications, Journal of the American College of Cardiology, 2010. Wyszukaj w PubMed
  6. Sim M. i wsp., Iron considerations for the athlete: a narrative review, European Journal of Applied Physiology, 2019. Wyszukaj w PubMed

Ten artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem ani fizjoterapeutą — zasady tworzenia i weryfikacji naszych treści opisaliśmy w polityce redakcyjnej.

Najczęstsze pytania

Jakie badania zrobić przed maratonem?

Dla osoby bez objawów i bez rozpoznanych chorób sensowny zakres to pomiar ciśnienia, morfologia, ferrytyna razem z CRP, glukoza na czczo, lipidogram, kreatynina z eGFR, TSH i badanie ogólne moczu. Diagnostyka kardiologiczna — EKG, echo, próba wysiłkowa — nie jest częścią tego zestawu i wchodzi wtedy, gdy uzasadniają ją objawy, wywiad rodzinny, rozpoznana choroba serca albo wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe ocenione przez lekarza.

Kiedy zrobić badania przed maratonem?

Najlepiej 4–6 miesięcy przed startem, zanim ruszy plan treningowy — wtedy na diagnostykę, leczenie i badanie kontrolne zostaje kilkanaście tygodni. Kontrolę tego, co było na granicy, umawia się na 8–10 tydzień przed startem, w szczycie objętości. W ostatnich 7–10 dniach nie zaczyna się już żadnej nowej diagnostyki, bo jej wynik nie zmieni przygotowań, a potrafi zepsuć taper.

Czy przed maratonem trzeba zrobić EKG?

Nie ma powszechnego obowiązku ani zgody w piśmiennictwie co do przesiewu u wszystkich amatorów. Stanowisko USPSTF z 2018 roku odradza przesiewowe EKG u bezobjawowych dorosłych z niskim ryzykiem, bo nie poprawia wyników klinicznych, a generuje fałszywe alarmy. EKG ma natomiast uzasadnienie przy objawach w wysiłku, przy obciążonym wywiadzie rodzinnym, przy rozpoznanej chorobie serca i przy wysokim ryzyku sercowo-naczyniowym — decyzję podejmuje lekarz po zebraniu wywiadu.

Czy próba wysiłkowa pokaże, czy jestem gotowy na maraton?

Nie. Próba wysiłkowa jest badaniem diagnostycznym wykonywanym ze wskazań kardiologicznych, a nie testem formy ani prognozą czasu na mecie. Gotowość treningową ocenia się po tolerancji długich wybiegań i wynikach kontrolnych z krótszych dystansów, a intensywność łatwiej kontrolować kalkulatorem stref tętna.

Czy warto zrobić badania zaraz po maratonie?

Rutynowo nie. Przez kilka dni po starcie przejściowo podwyższone bywają enzymy mięśniowe, kreatynina, ferrytyna i CRP, a u dużej części uczestników także sercowa troponina — bez cech uszkodzenia serca. Wynik zrobiony nazajutrz jest więc trudny do odczytania. Jeśli badania są zlecane z jakiegoś powodu, powiedz lekarzowi, kiedy biegłeś. Ból w klatce piersiowej, duszność, zasłabnięcie albo bardzo ciemny mocz przy skąpym oddawaniu moczu wymagają pilnej oceny niezależnie od tego, ile dni minęło od startu.