Bieganie a odchudzanie

Bieganie po czterdziestce a odchudzanie — dlaczego działa wolniej

Spadek metabolizmu po czterdziestce jest znacznie mniejszy, niż głosi internet: w pomiarze obejmującym 6 421 osób z 29 krajów wydatek energetyczny skorygowany o beztłuszczową masę ciała jest stabilny między dwudziestym a sześćdziesiątym rokiem życia, a realny spadek zaczyna się po sześćdziesiątce i wynosi 0,7 procent rocznie. Redukcja po czterdziestce faktycznie idzie wolniej, tylko z pięciu innych powodów: mniej mięśni, mniej ruchu poza treningiem, mniej snu, więcej alkoholu i gorsza tolerancja objętości treningu. Cztery z nich są do naprawienia w tym tygodniu. Niżej: co dokładnie zmierzono, tabela alkoholu przeliczonego na kilometry, gotowy tydzień z trzema biegami i dwiema sesjami siły oraz to, co zmienia okres okołomenopauzalny.

Redakcja Opublikowano Aktualizacja 14 min czytania
Osoba w średnim wieku w stroju biegowym wychodzi z klatki schodowej na osiedlową ulicę wczesnym rankiem, mgła nad trawnikiem, jeszcze zapalone latarnie
Po czterdziestce o wyniku redukcji rozstrzyga nie intensywność treningu, tylko liczba tygodni z rzędu, w których udało się wyjść — a tę ogranicza regeneracja, nie wydolność.

20–60 lat

w tym przedziale wydatek energetyczny skorygowany o masę beztłuszczową jest stabilny — pomiar na 6 421 osobach

0,7 % rocznie

tyle wynosi realny spadek wydatku i zaczyna się dopiero po sześćdziesiątce

55 %

o tyle mniejszy udział tłuszczu w utraconej masie przy śnie 5,5 godziny zamiast 8,5; średnia wieku badanych 41 lat

840 kcal

cztery piwa w tygodniu — przy 80 kg to ponad dziesięć kilometrów biegu

Cztery rzeczy, zanim ustawisz sobie cel

  • Metabolizm nie jest tu winowajcą. Wydatek energetyczny skorygowany o beztłuszczową masę ciała trzyma się stabilnie od dwudziestego do sześćdziesiątego roku życia, a punkt załamania dla wydatku całkowitego wypadł na 63. roku.
  • Winne są rzeczy prozaiczne: mniej ruchu poza treningiem, krótszy sen, więcej alkoholu i mniejszy udział mięśni w masie ciała. Cztery z tych pięciu pozycji da się ruszyć w ciągu tygodnia.
  • Tempo redukcji zostaje takie samo jak w każdym wieku, czyli 0,5–1 procent masy ciała tygodniowo, ale po czterdziestce celuj w dolną połowę tego zakresu. Większy deficyt psuje sen i regenerację, a te są tu zmiennymi decydującymi.
  • Bieg robi deficyt, siła decyduje, ile z ubytku będzie tłuszczem. W badaniu z randomizacją trening aerobowy zabrał więcej tkanki tłuszczowej niż siłowy, ale to trening siłowy zwiększył masę beztłuszczową — potrzebne są oba.

Po czterdziestce redukcja idzie wolniej, ale nie z powodu metabolizmu

Metabolizm po czterdziestce nie zwalnia — przynajmniej nie w skali, o której mówi internet. W największym dotąd pomiarze wydatku energetycznego u człowieka wydatek skorygowany o beztłuszczową masę ciała jest stabilny między dwudziestym a sześćdziesiątym rokiem życia, a realny spadek zaczyna się dopiero po sześćdziesiątce i wynosi 0,7% rocznie [1]. Redukcja po czterdziestce faktycznie idzie wolniej, ale winne jest pięć innych rzeczy: mniej mięśni, mniej ruchu poza treningiem, mniej snu, więcej alkoholu i wyraźnie gorsza tolerancja objętości treningu.

Rozróżnienie nie jest akademickie. Jeśli przyczyną jest zwolniony metabolizm, to nie da się z tym zrobić nic i pozostaje tylko jeść mniej. Jeśli przyczyną są te pięć rzeczy, to cztery z nich są do naprawienia w tym tygodniu.

Kiedy iść do lekarza, a nie zmieniać plan

Zanim ustawisz sobie deficyt, sprawdź, czy nie jesteś w jednej z poniższych sytuacji. Po czterdziestce część z nich robi się wyraźnie częstsza niż dekadę wcześniej.

Umów wizytę, zamiast dalej modyfikować dietę i trening, jeśli występuje którakolwiek z tych sytuacji.

  • Masa rośnie mimo udokumentowanego deficytu utrzymującego się kilka tygodni, zwłaszcza razem ze stałym zmęczeniem, marznięciem, suchością skóry, wypadaniem włosów i zaparciami — to zestaw objawów, przy którym sprawdza się TSH; choroby tarczycy są po czterdziestce częstsze, szczególnie u kobiet.
  • Przyjmujesz na stałe leki wpływające na masę ciała, w tym sterydy, niektóre leki przeciwdepresyjne, przeciwpsychotyczne i przeciwpadaczkowe — plan redukcji ustala się wtedy z lekarzem prowadzącym, a nie samodzielnie.
  • Masz BMI powyżej 30, nadciśnienie albo cukrzycę i chcesz zacząć redukcję — jedna wizyta i podstawowe badania ustalają punkt wyjścia.
  • Objawy okresu okołomenopauzalnego utrudniają sen albo funkcjonowanie w ciągu dnia — to rozmowa z lekarzem, a nie temat dla poradnika biegowego.
  • Nieplanowana utrata masy ciała, silne pragnienie, częste oddawanie moczu — wymaga sprawdzenia glikemii.
  • Ból, ucisk lub pieczenie w klatce piersiowej przy wysiłku, zasłabnięcia, kołatanie serca utrzymujące się po zatrzymaniu, duszność nieproporcjonalna do wysiłku — przerwij trening i skontaktuj się z lekarzem.
  • Zaburzenia odżywiania w wywiadzie albo narastające poczucie utraty kontroli nad jedzeniem i ważeniem się — potrzebna jest pomoc specjalisty, a nie kolejny plan.

Sam wiek nie jest natomiast wskazaniem do badań przed rozpoczęciem biegania — decydują objawy, rozpoznane choroby i planowana intensywność. Rozpisaliśmy to przy badaniach przed rozpoczęciem biegania. Ten tekst jest materiałem edukacyjnym i nie zastępuje porady lekarskiej ani dietetycznej — zasady, według których go przygotowaliśmy, opisuje polityka redakcyjna.

Co naprawdę zmierzono: 6 421 osób i woda podwójnie znakowana

Praca opublikowana w 2021 roku w „Science” zebrała pomiary całkowitego dobowego wydatku energetycznego metodą wody podwójnie znakowanej — najdokładniejszą, jaką dysponuje fizjologia — od 6 421 osób z 29 krajów, w wieku od ośmiu dni do 95 lat [1]. To jest skala, przy której wcześniejsze prace miały po kilkuset uczestników.

Kluczowa metodologicznie jest korekta. Wydatek rośnie z beztłuszczową masą ciała, więc autorzy przeliczyli każdy pomiar na wartość oczekiwaną przy danej masie beztłuszczowej i tłuszczowej: 100% oznacza dokładnie tyle, ile powinno wyjść, 120% — o jedną piątą więcej. Dopiero po tej korekcie widać, co robi sam wiek.

Faza życiaWiekCo się dzieje z wydatkiem po korekcie na masę beztłuszczową
Noworodki i niemowlętado 1. rokurośnie gwałtownie, w okolicach roku około 50% powyżej wartości dorosłych
Dzieci i młodzież1–20 latspada o około 2,8% rocznie, aż do poziomu dorosłych; w okresie dojrzewania nie ma żadnego przyspieszenia
Dorosłość20–60 latstabilny — także w ciąży
Starośćpowyżej 60 latspada o 0,7% rocznie; u osób po dziewięćdziesiątce jest o około 26% niższy niż u osób w średnim wieku

Punkt załamania dla całkowitego wydatku wypadł na 63,0 roku życia (95% przedział ufności: 60,1–65,9). Dopiero od tego momentu wiek zaczyna cokolwiek zabierać.

Uczciwe zastrzeżenie, bo w tej pracy jest jedno „ale”. Dla samego wydatku spoczynkowego punkt załamania wypadł wcześniej — na 46,5 roku życia — ale przedział ufności był szeroki (40,6–52,4), a autorzy sami zaznaczają, że pomiarów spoczynkowych w przedziale 45–65 lat mieli niewiele i precyzja tego punktu jest mała [1]. Nie twierdzimy więc, że po czterdziestce nie dzieje się absolutnie nic. Twierdzimy, że skala jest o rząd wielkości mniejsza, niż mówi popularna opowieść — bo nawet po sześćdziesiątce, gdy spadek jest już pewny, wynosi on 0,7% rocznie, czyli około 7% przez całą dekadę. Przy spoczynkowym wydatku rzędu 1 700 kilokalorii to mniej więcej 120 kilokalorii dziennie — po dziesięciu latach, nie po jednym roku.

Co więc realnie spowalnia redukcję po czterdziestce

Pięć rzeczy, w kolejności od najłatwiejszej do naprawienia.

CzynnikCo się zmieniaRząd wielkościCo z tym zrobić
Alkoholrośnie z wiekiem i nikt go nie liczy jako jedzeniacztery piwa w tygodniu to ponad 800 kcal, czyli około 10 km biegu przy 80 kgpoliczyć go raz uczciwie; tabela niżej
Ruch spontaniczny poza treningiemsiedząca praca, samochód, mniej krzątaniny w ciągu dnia2–3 tysiące kroków dziennie to 100–150 kcalpilnować kroków w dni treningowe, nie dokładać biegów
Senkrótszy i płytszy, zwłaszcza w okresie okołomenopauzalnymprzy śnie 5,5 h zamiast 8,5 h o 55% mniejszy udział tłuszczu w utraconej masiesen jako pierwszy punkt planu, nie ostatni
Masa mięśniowaspada jej udział w masie ciała, w liczbach bezwzględnych wyraźnie dopiero po pięćdziesiątcemniej mięśnia to mniej tkanki, która pracuje i przyjmuje obciążeniedwie sesje siły tygodniowo, bez wyjątków
Tolerancja objętości treninguścięgna i powięzi przystosowują się wolniej niż krążenieprogresja 5% zamiast 10% tygodniowo, 48 h między biegamiplan pisany pod regenerację, nie pod kilometry

Dwie z tych pozycji wymagają rozwinięcia, bo krążą o nich najgorsze wersje.

Masa mięśniowa. W badaniu, w którym zmierzono ją rezonansem magnetycznym u 468 osób w wieku od 18 do 88 lat, względny udział mięśni w masie ciała spada już od trzeciej dekady życia, ale zauważalny ubytek masy mięśniowej w liczbach bezwzględnych pojawia się dopiero pod koniec piątej dekady — czyli w okolicach pięćdziesiątki, i dotyczy głównie dolnej połowy ciała [2]. W wieku czterdziestu lat najczęściej nie jest więc tak, że mięśni ubyło. Jest tak, że przybyło tłuszczu, więc proporcja się zmieniła. To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne: mięśnia nie trzeba odbudowywać od zera, trzeba go przestać tracić.

Sen. W badaniu z randomizacją, w którym dziesięć osób z nadwagą o średniej wieku 41 lat przechodziło dwa razy przez czternastodniową redukcję — raz przy 8,5 godziny snu, raz przy 5,5 — skrócenie snu zmniejszyło udział tłuszczu w utraconej masie o 55% i zwiększyło ubytek masy beztłuszczowej o 60% [3]. Ta sama dieta, ta sama liczba kilogramów na wadze, zupełnie inny skład ubytku. Do tego doszło większe uczucie głodu następnego dnia. Co z tego wynika dla planowania tygodnia, rozpisaliśmy przy śnie i regeneracji biegacza.

Trzeciej pozycji nie rozwijamy tutaj, bo ma własny tekst: dlaczego po czterdziestce dokłada się 5% tygodniowo zamiast 10%, dlaczego między biegami zostawia się 48 godzin i dlaczego to Achilles, a nie płuca, decyduje o tym, czy dobiegniesz do trzeciego miesiąca — wszystko to stoi w tekście o tym, jak zacząć biegać po 40.

Osoba około czterdziestki w kurtce idzie szybkim krokiem chodnikiem wzdłuż osiedlowej alei jesienią, plecak na jednym ramieniu, wczesny wieczór
Dwa tysiące kroków dziennie mniej niż dekadę temu to około 100–150 kilokalorii, czyli mniej więcej jedna trzecia typowego biegu. Ta różnica nie pojawia się w żadnym dzienniku treningowym, bo nie jest treningiem.

Alkohol: rachunek, którego prawie nikt nie robi

Etanol dostarcza 7,1 kilokalorii na gram i ma gęstość 0,789 grama na mililitr, więc zawartość energetyczną każdego napoju da się policzyć z zawartości alkoholu. Poniższa tabela jest policzona tym wzorem, a nie przepisana; kolumna z kilometrami korzysta z reguły „netto mniej więcej tyle kilokalorii na kilometrze, ile ważysz w kilogramach”, którą rozbieramy przy kaloriach spalanych przez bieganie.

NapójEtanolEnergiaIle to biegu przy 80 kg
Piwo 0,5 l, 5%19,7 gokoło 210 kcal (140 z alkoholu, reszta z węglowodanów)2,6 km
Piwo 0,33 l, 5%13,0 gokoło 140 kcal1,7 km
Wino wytrawne 150 ml, 12,5%14,8 gokoło 110 kcal1,4 km
Wódka 50 ml, 40%15,8 gokoło 110 kcal1,4 km

Cztery piwa w tygodniu — dwa w piątek, dwa w sobotę — to około 840 kilokalorii, czyli przy masie 80 kilogramów ponad dziesięć kilometrów biegu. To więcej niż dwa typowe treningi z tygodnia. I to jest tylko sam napój: nie liczymy tu tego, co się z nim je, ani gorszego snu po alkoholu, który uderza w wiersz trzeci poprzedniej tabeli.

Nie chodzi o abstynencję. Chodzi o to, żeby raz zobaczyć tę liczbę, bo w dzienniku jedzenia prawie nikt jej nie zapisuje. Więcej o tym, jak alkohol wpływa na trening i regenerację, piszemy przy diecie na redukcji.

Realne tempo redukcji po czterdziestce

Bezpieczne i realne tempo jest takie samo jak w każdym innym wieku: 0,5–1% masy ciała tygodniowo. Przy 85 kilogramach to od 0,42 do 0,85 kilograma na tydzień. Rozkład na miesiące, z zastrzeżeniem o wodzie związanej z glikogenem w pierwszym miesiącu, policzyliśmy przy pytaniu, ile można schudnąć w miesiąc, biegając.

Po czterdziestce zmienia się nie zakres, tylko to, w której jego połowie warto siedzieć. Celuj w dolną, i to z konkretnego powodu: górny koniec wymaga większego deficytu, a większy deficyt to gorszy sen, gorsza regeneracja i większy udział masy mięśniowej w ubytku — czyli dokładnie te trzy rzeczy, które po czterdziestce są już i tak trudniejsze. Deficyt 400–500 kilokalorii dziennie i białko 1,6–2,0 grama na kilogram masy ciała rozpisaliśmy przy diecie biegacza na redukcji; po czterdziestce ta druga liczba robi się ważniejsza, nie mniej ważna.

Ile to potrwa przy twojej masie i twoim kilometrażu, policzysz w kalkulatorze redukcji. Traktuj wynik jak sufit, a nie jak harmonogram — dlaczego, tłumaczymy przy pytaniu, ile trzeba biegać, żeby zrzucić kilogram.

Tydzień, który to unosi

Poniższy tydzień jest dla kogoś, kto już biega. Jeśli zaczynasz od zera, zacznij od czteromiesięcznej rozpiski marszobiegu z tekstu o tym, jak zacząć biegać po 40, a do redukcji wróć, gdy będziesz biegać 30 minut ciągiem.

DzieńJednostkaCzasPo co
Poniedziałekchodzeniedzień jak zwykle, bez treninguregeneracja po weekendzie
Wtorekbieg spokojny35–45 minpodstawowa objętość, tętno w dwóch najniższych strefach
Środasiła25 minochrona masy mięśniowej w deficycie
Czwartekbieg spokojny30–40 mindruga jednostka, zawsze po dobie przerwy
Piątekchodzenie albo wolnedzień, w którym najczęściej pojawia się alkohol i wieczorne podjadanie
Sobotasiła25 mindruga sesja, bez sprzętu
Niedzielabieg dłuższy50–70 minnajdłuższa jednostka tygodnia, tempo konwersacyjne

Trzy zasady, które trzymają ten tydzień w całości:

  1. Żadnych dwóch biegów pod rząd. Ścięgno regeneruje się wolniej niż układ krążenia i to ono, a nie zadyszka, wyznacza tempo. Czterdziestolatek, który biega we wtorek i środę, dowiaduje się o tym w ósmym tygodniu.
  2. Jedna zmienna naraz. W tygodniu, w którym dokładasz kilometry, biegniesz je wolniej niż w poprzednim. W tygodniu, w którym schodzisz z kaloriami, nie dokładasz kilometrów.
  3. Chodzenie jest osobną pozycją planu, a nie tym, co zostanie. Ile realnie waży w bilansie dnia, policzyliśmy przy pytaniu, czy spacerowanie odchudza, a przełożenie kroków na kilometry i kalorie stoi przy dziesięciu tysiącach kroków.

Tempo spokojnego biegu ustaw według tętna, nie według tabeli — granice stref wyliczy kalkulator stref tętna, który po czterdziestce liczy tętno maksymalne wzorem Tanaki, a nie regułą „220 minus wiek”. Dlaczego to nie jest szczegół, tłumaczymy przy tętnie maksymalnym.

Trening siłowy: nie spala tłuszczu, ale decyduje, co z ciebie zostanie

Tu warto być precyzyjnym, bo w internecie siła bywa reklamowana jako „przyspieszacz metabolizmu”. W badaniu z randomizacją, w którym 119 osób z nadwagą w średnim wieku przez osiem miesięcy trenowało według jednego z trzech protokołów — sam trening aerobowy, sam siłowy albo oba naraz — wyszło coś, co warto przeczytać dwa razy [4]:

  • grupa aerobowa i mieszana straciły więcej masy ciała i masy tłuszczowej niż grupa siłowa, nie różniąc się przy tym między sobą,
  • grupa siłowa i mieszana zwiększyły beztłuszczową masę ciała bardziej niż grupa aerobowa,
  • grupa mieszana poświęcała na trening dwa razy więcej czasu i nie uzyskała istotnie większej redukcji tłuszczu niż sam trening aerobowy.

Wniosek autorów jest praktyczny: przy ograniczonym budżecie czasu trening aerobowy jest optymalny do redukcji tkanki tłuszczowej, a trening siłowy jest potrzebny do tego, żeby masa beztłuszczowa rosła. To nie są konkurencyjne narzędzia, tylko dwa różne narzędzia do dwóch różnych rzeczy — i po czterdziestce potrzebujesz obu, bo to bieg zrobi deficyt, a siła zdecyduje, ile z ubytku będzie tłuszczem, a ile mięśniem.

Dwadzieścia pięć minut dwa razy w tygodniu, w domu, bez sprzętu — komplet ośmiu ćwiczeń z rozpisanymi seriami stoi w planie siłowym dla biegacza. Najważniejsza pozycja z listy to wspięcia na palce na jednej nodze i po czterdziestce nie pomija się jej nigdy.

Dorosła osoba przygotowuje kolację przy kuchennym blacie wieczorem, na drewnianej desce pokrojone warzywa i kawałek ryby, obok szklanka wody i miska
Wieczór jest po czterdziestce najczęstszym miejscem, w którym rozjeżdża się bilans dnia — nie z powodu apetytu, tylko dlatego, że to jedyna pora, o której da się usiąść.

Kobiety i okres okołomenopauzalny

Tu jest jedna liczba, która zmienia sposób patrzenia na wagę, i warto ją znać, zanim uzna się, że coś przestało działać.

W długoletniej obserwacji z pomiarem składu ciała metodą DXA, w której trajektorie liczono względem daty ostatniej miesiączki, na początku przejścia menopauzalnego tempo przyrostu masy tłuszczowej podwoiło się, a masa beztłuszczowa zaczęła spadać; obie zmiany trwały do mniej więcej dwóch lat po ostatniej miesiączce, po czym trajektorie się wypłaszczyły [5]. Ale to nie jest cała historia. Masa ciała rosła w tym czasie liniowo — tak samo jak przed przejściem — i na jego początku w ogóle nie przyspieszyła, bo przyrost tłuszczu i ubytek mięśni w dużej mierze się znosiły.

Praktycznie znaczy to jedno: w tym okresie waga jest szczególnie kiepskim miernikiem, bo pokazuje sumę dwóch zmian idących w przeciwne strony. Obwód talii, zdjęcia co cztery tygodnie i to, jak leżą jedne konkretne spodnie, powiedzą tu więcej — zestaw czterech pomiarów zamiast jednego rozpisaliśmy przy zastoju w odchudzaniu.

Druga rzecz: dwie sesje siły w tygodniu są w tym okresie potrzebne z dwóch powodów naraz, bo obciążenie uderzeniowe i trening oporowy należą do niewielu bodźców działających na kość. Trzecia: sen bywa płytszy, a gorsza tolerancja upału potrafi zmienić odczuwaną trudność biegu przy tym samym tempie — więcej o tym w tekście o bieganiu po 50. roku życia, a o tym, co wiadomo, a co jest tylko hipotezą w kwestii cyklu i treningu, piszemy przy bieganiu a cyklu menstruacyjnym.

Decyzje dotyczące leczenia objawów menopauzy podejmuje się z lekarzem i poradnik biegowy nie ma tu nic do dodania.

Czego nie robić

  • Nie tnij deficytu do tysiąca kilokalorii dziennie. Przy takim deficycie pierwsze sypie się bieganie, drugi sen, a trzecia masa mięśniowa — czyli wszystko, co po czterdziestce ma cię utrzymać w tym procesie przez pół roku.
  • Nie dokładaj piątego i szóstego biegu jako reakcji na zastój. To najczęstsze rozwiązanie i najgorsze: zwiększa kompensację, pogarsza sen i podnosi ryzyko kontuzji. Protokół wyjścia z zastoju jest osobnym tekstem i zaczyna się od pomiaru, nie od dokładania.
  • Nie zaczynaj diety i nowego planu biegowego w ten sam poniedziałek. Przy dwóch zmianach naraz nie da się ustalić, która zadziałała, a która przeszkodziła. Plan wchodzi pierwszy, deficyt dwa–trzy tygodnie później.
  • Nie licz na preparaty „przyspieszające metabolizm”. Jeśli wydatek energetyczny jest w tym wieku stabilny, to nie ma czego przyspieszać — a suplementów ani leków nie omawiamy tu z nazwy i nie dobieramy dawek.
  • Nie porównuj się z planem sprzed dwudziestu lat. Ten sam tydzień, który działał w wieku dwudziestu pięciu lat, nie przewróci się od razu — przewróci się w szóstym albo ósmym tygodniu, kiedy do zmęczenia dołoży się gorszy sen i jeden weekend wyjęty z rytmu.

Najczęstszy błąd: styczeń, czterdzieści trzy lata i plan z dwudziestki

Trzeci stycznia. Postanowienie brzmi: minus dziesięć kilogramów do maja. Do tego pięć biegów w tygodniu, bo tak wyglądał ostatni sensowny plan, tyle że dwadzieścia lat temu, i dieta cięta na oko do jakichś tysiąca pięciuset kilokalorii.

Pierwsze dwa tygodnie idą świetnie: minus trzy kilogramy, głównie wody. W trzecim zaczyna się budzenie o czwartej rano i wilczy głód wieczorem. W czwartym pojawia się ból pod piętą przy pierwszych krokach po wstaniu — ten, który mija po kilku minutach chodzenia, więc łatwo go zignorować. W szóstym waga stoi od dwóch tygodni, biega się gorzej niż przed świętami, a pięta boli już codziennie. W ósmym plan się kończy i wraca stwierdzenie, że po czterdziestce metabolizm już nie ten.

Metabolizm nie miał z tym nic wspólnego. Zmieniono trzy rzeczy naraz — objętość, tempo i jedzenie — przy deficycie, który psuł sen, a sen jest w tym wieku zmienną decydującą, a nie pomocniczą. Wersja nudna wygląda tak: trzy biegi i dwie sesje siły od stycznia, deficyt dołożony w lutym, cel ustawiony na minus pięć kilogramów do czerwca zamiast minus dziesięć do maja. Wychodzi wolniej i wychodzi.

Źródła

  1. Pontzer H., Yamada Y., Sagayama H. i wsp., Daily energy expenditure through the human life course, Science, 2021, 373(6556):808–812, DOI 10.1126/science.abe5017 — pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34385400
  2. Janssen I., Heymsfield S.B., Wang Z.M., Ross R., Skeletal muscle mass and distribution in 468 men and women aged 18–88 yr, Journal of Applied Physiology, 2000, 89(1):81–88 — pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10904038
  3. Nedeltcheva A.V., Kilkus J.M., Imperial J., Schoeller D.A., Penev P.D., Insufficient sleep undermines dietary efforts to reduce adiposity, Annals of Internal Medicine, 2010, 153(7):435–441 — pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20921542
  4. Willis L.H., Slentz C.A., Bateman L.A. i wsp., Effects of aerobic and/or resistance training on body mass and fat mass in overweight or obese adults, Journal of Applied Physiology, 2012, 113(12):1831–1837 — pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23019316
  5. Greendale G.A., Sternfeld B., Huang M. i wsp., Changes in body composition and weight during the menopause transition, JCI Insight, 2019, 4(5):e124865 — pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30843880

Lista źródeł sprawdzona w PubMed i u wydawców 2026-08-19.

Najczęstsze pytania

Czy metabolizm zwalnia po 40. roku życia?

W skali, o której mówi internet — nie. W pomiarze metodą wody podwójnie znakowanej obejmującym 6 421 osób z 29 krajów wydatek energetyczny skorygowany o beztłuszczową masę ciała jest stabilny między dwudziestym a sześćdziesiątym rokiem życia, a punkt załamania dla wydatku całkowitego wypadł na 63. roku życia. Po sześćdziesiątce spadek wynosi 0,7 procent rocznie, czyli około 7 procent przez całą dekadę. Uczciwe zastrzeżenie: dla samego wydatku spoczynkowego punkt załamania w tej samej pracy wypadł wcześniej, około 46. roku życia, ale z szerokim przedziałem ufności i na małej liczbie pomiarów, co autorzy sami zaznaczają.

Jak schudnąć po 40 — od czego zacząć?

Od trzech biegów i dwóch dwudziestopięciominutowych sesji siły w tygodniu, bez zmieniania jedzenia przez pierwsze dwa–trzy tygodnie. Dopiero potem dokładasz deficyt rzędu 400–500 kilokalorii dziennie. Odwrotna kolejność, czyli dieta i nowy plan od tego samego poniedziałku, jest najczęstszym powodem, dla którego wszystko sypie się w szóstym tygodniu. Przed startem sprawdź jeszcze cztery rzeczy poza treningiem: ile śpisz, ile pijesz alkoholu w tygodniu, ile robisz kroków w dni bez biegania i czy nie przyjmujesz leków wpływających na masę ciała.

Ile można schudnąć po czterdziestce w miesiąc?

Tyle samo co w każdym innym wieku, czyli 0,5–1 procent masy ciała tygodniowo — przy 85 kilogramach od 0,42 do 0,85 kilograma na tydzień. Po czterdziestce warto jednak celować w dolną połowę tego zakresu, bo górny koniec wymaga większego deficytu, a większy deficyt uderza w sen, regenerację i masę mięśniową, czyli w trzy rzeczy, które w tym wieku i tak są trudniejsze. Pierwszy miesiąc pokaże więcej niż trzeci przy identycznym deficycie, bo pierwsze jeden–dwa kilogramy to w dużej części woda związana z glikogenem.

Czy trening siłowy jest konieczny przy odchudzaniu po 40?

Tak, ale nie z tego powodu, dla którego zwykle się go poleca. W badaniu z randomizacją na 119 osobach z nadwagą w średnim wieku to trening aerobowy, a nie siłowy, zmniejszył masę ciała i masę tłuszczową; trening siłowy wygrał natomiast w innej kategorii — zwiększył beztłuszczową masę ciała. Bieg robi więc deficyt, a siła decyduje, ile z ubytku będzie tłuszczem, a ile mięśniem. Dwie sesje po dwadzieścia pięć minut w tygodniu, w domu i bez sprzętu, wystarczają.

Dlaczego po czterdziestce trudniej schudnąć mimo tego samego treningu?

Bo zmieniło się to, co jest poza treningiem. Najczęściej naraz działają cztery rzeczy: mniej kroków w ciągu dnia niż dekadę wcześniej, krótszy sen, więcej alkoholu w tygodniu i mniejszy udział mięśni w masie ciała. Do tego dochodzi piąta, która dotyczy samego treningu: ścięgna i powięzi przystosowują się wolniej niż krążenie, więc ten sam tydzień, który kiedyś działał, teraz kończy się kontuzją w ósmym tygodniu. Metabolizm spoczynkowy jest w tym zestawie najmniej istotnym podejrzanym.