Zdrowie biegacza

Joga dla biegaczy — pozycje, sekwencja i kiedy ją robić

Dziesięć pozycji ułożonych w sekwencję, która na zegarze wychodzi 19 minut i 48 sekund, plus wersja skrócona na 7:48 do zrobienia po biegu. I od razu rzecz, której nie usłyszysz na zajęciach: joga nie jest udowodnioną profilaktyką kontuzji. Daje zakres ruchu, pracę w kierunkach, których bieg nie zna, i minutę spokoju w pozycji, w której czuć różnicę między stronami — a to co innego niż obietnica, że dzięki niej nic cię nie złapie.

Redakcja Opublikowano Aktualizacja 8 min czytania
Biegacz na macie w salonie w pozycji niskiego wypadu, tylne kolano na macie, miednica podwinięta, ramiona uniesione nad głowę
Najpierw podwijasz miednicę pod siebie, dopiero potem przesuwasz biodro w przód. Bez tego pierwszego ruchu niski wypad rozciąga odcinek lędźwiowy zamiast zginacza biodra — i dlatego bywa robiony przez lata bez efektu.

19:48 na zegarze

tyle trwa pełna sekwencja dziesięciu pozycji razem z przejściami

7:48 wersja krótka

pięć pozycji do zrobienia zaraz po biegu, po schłodzeniu marszem

2–3 razy w tygodniu

tyle powtórzeń potrzebuje zakres ruchu, żeby po kilku tygodniach drgnął

90 sekund

najdłuższa pozycja w sekwencji — gołąb, na każdą stronę osobno

Trzy rzeczy, które trzeba tu rozdzielić

  • Joga daje zakres ruchu i kierunki pracy, których bieg nie zna. Nie ma natomiast dowodów, żeby zmniejszała liczbę urazów przeciążeniowych — to potrafi trening siłowy i tylko on wypada tak w metaanalizach.
  • Sekwencja jest policzona: dziesięć pozycji, 19:48 na zegarze razem z przejściami, plus wersja na 7:48 po biegu. Bez timera całość rozłazi się na czterdzieści minut albo kończy po trzech.
  • Pozycje trzyma się 60–90 sekund, czyli w zakresie, w którym rozciąganie statyczne obniża siłę na najbliższą godzinę. Dlatego rutyna idzie po biegu albo w dzień wolny, nigdy przed mocną jednostką.

Co joga daje biegaczowi, a czego nie da

Zacznijmy od zdania, które w tekstach o jodze dla biegaczy nie pada prawie nigdy: joga nie jest udowodnioną profilaktyką kontuzji. Nie ma badań pokazujących, że biegacze praktykujący jogę łapią mniej urazów przeciążeniowych niż ci, którzy jej nie praktykują. To, co w profilaktyce urazów wypada mocno i powtarzalnie, to praca z obciążeniem: w metaanalizach Lauersena i wsp. trening siłowy dał najsilniejszy efekt ze wszystkich ocenianych środków, w dodatku zależny od dawki, a rozciąganie w tej samej roli się nie obroniło [1][2]. Jeśli w tygodniu masz miejsce na jedną dodatkową jednostkę i wybierasz między matą a treningiem siłowym, wybierz siłę. To nie jest kokieteria — to kolejność, którą pokazują dane.

Co w takim razie joga daje, bez naciągania wyników.

Zakres ruchu. Rośnie przy regularnym powtarzaniu, po tygodniach, a nie po jednej sesji — dokładnie tak samo jak przy rozciąganiu po bieganiu. W dziesięciotygodniowym badaniu u zawodników uczelnianych praktyka jogi poprawiła gibkość i równowagę w porównaniu z grupą, która jej nie robiła [3]. Próba była mała, a wniosek dotyczy zakresu ruchu i równowagi, nie liczby kontuzji.

Kierunki ruchu, których bieg nie zna. Bieg dzieje się niemal wyłącznie w jednej płaszczyźnie: noga jedzie w przód i w tył, tułów prawie się nie obraca, biodro pracuje w wąskim zakresie, a stopa ląduje kilkaset razy w tej samej konfiguracji. Dwadzieścia minut, w których biodro jest odwiedzione i zrotowane na zewnątrz, kręgosłup piersiowy wyprostowany, a klatka otwarta, to jedyny moment tygodnia, kiedy te kierunki w ogóle się pojawiają.

Czas i oddech. Pozycja trzymana 90 sekund pokazuje różnicę między prawą a lewą stroną wyraźniej niż trzydziestosekundowe rozciąganie, bo po pierwszej minucie przestajesz z nią walczyć i zaczynasz ją czuć. Kontuzje przeciążeniowe rzadko zaczynają się od nagłego bólu — zaczynają się od różnicy, którą ktoś zauważył trzy tygodnie wcześniej albo nie zauważył wcale.

Czego joga nie zrobi: nie zbuduje tolerancji ścięgna na obciążenie, nie przyspieszy regeneracji bardziej niż spokojny ruch, nie „wypłucze” niczego. W hierarchii rzeczy, które decydują o tym, czy przebiegniesz sezon, sen i regeneracja stoją wyżej niż jakakolwiek mata.

Kiedy iść do lekarza

Mata nie jest miejscem na diagnozowanie bólu, a żadna pozycja z tego tekstu nie jest postępowaniem przy rozpoznanej kontuzji.

  • Zawroty głowy, zaburzenia widzenia, mowy lub równowagi w trakcie pozycji odwróconych albo mocnych skrętów szyi — SOR tego samego dnia.
  • Nagły, ostry ból w pachwinie albo pod pośladkiem przy wchodzeniu w skłon lub półszpagat, z osłabieniem nogi — ortopeda w ciągu 2 dni.
  • Drętwienie, mrowienie albo osłabienie stopy utrzymujące się po wyjściu z pozycji — lekarz w ciągu 2 dni.
  • Kolano, które po głębokim zgięciu puchnie, blokuje się albo strzela z bólem — ortopeda w ciągu 2 dni.
  • Ból z przodu kolana pod rzepką albo z jego boku, wracający przy każdym biegu mimo tygodnia przerwy — fizjoterapeuta w ciągu 2 tygodni.
  • Świeża kontuzja albo trwająca rehabilitacja — rutynę uzgadniasz z prowadzącym fizjoterapeutą, zanim wejdziesz na matę.

Trzy obszary, w których biegacz zyska najwięcej

Zginacze bioder i prosty uda. Osiem godzin w fotelu to osiem godzin ze zgiętym biodrem, a bieganie tego nie odwraca, bo zakres wyprostu biodra jest w biegu rekreacyjnym niewielki. To najbardziej opłacalne miejsce pracy i dlatego dwie z dziesięciu pozycji niżej dotyczą wyłącznie tego.

Łydki, płaszczkowaty i przyczep Achillesa. Łydka przy każdym kroku przenosi wielokrotność masy ciała i najczęściej wchodzi w tydzień sztywna. Rozróżnienie, które warto znać: pozycja z wyprostowanym kolanem dosięga mięśnia brzuchatego, a ta sama pozycja z kolanem ugiętym — płaszczkowatego, leżącego pod nim. Zakres ruchu nie zastąpi jednak wspięć na palce, jeśli chodzi o ryzyko problemów ze ścięgnem Achillesa.

Odcinek piersiowy i rotacja tułowia. Na trzydziestej minucie długiego biegu barki jadą do przodu, klatka się zamyka, a oddech robi się płytszy. Wyprost piersiowy i rotacja to jedyne dwa kierunki, w których bieganie nie daje nic, a siedzenie przy biurku odbiera resztę — stąd sfinks i dwa skręty w sekwencji, i stąd ich związek z bólem krzyża i pleców po bieganiu.

Czwarty obszar, który dopisuję osobno, bo łatwo go zrobić źle: pośladek i mięśnie głębokie biodra. Otwiera je gołąb i czwórka w leżeniu. Nie próbuj natomiast pracować nad samym pasmem biodrowo-piszczelowym — to nie mięsień i rozciągnąć się go nie da, a drażnienie bolesnego miejsca nad kolanem przy zespole pasma biodrowo-piszczelowego zwykle przedłuża problem. Ta sama zasada obowiązuje przy rolowaniu.

Biegaczka w pozycji psa z głową w dół na macie, dłonie rozstawione na szerokość barków, biodra wysoko, plecy proste, pięty schodzą w stronę podłogi
Pięty nie muszą dotknąć podłogi i dociskanie ich na siłę niczego nie przyspiesza. Naprzemienne uginanie kolan przez pierwsze trzydzieści sekund dosięga płaszczkowatego, którego wersja z wyprostowanymi nogami omija.

Dziesięć pozycji — co otwierają i co się w nich psuje

Nazwy podaję po polsku, w nawiasie sanskryckie, bo tych drugich używa się na zajęciach i w aplikacjach. Kolejność w tabeli jest już kolejnością sekwencji.

#PozycjaCzasCo otwiera u biegaczaNajczęstszy błąd
1Kot–krowa (Marjaryasana–Bitilasana)60 sruchomość kręgosłupa, rozgrzanie przed resztąruch wyłącznie z lędźwi, odcinek piersiowy stoi
2Pies z głową w dół (Adho Mukha Svanasana)90 słydki, płaszczkowaty, tył ud, barkidociskanie pięt na siłę i zaokrąglone plecy
3Niski wypad (Anjaneyasana)2 × 60 szginacze biodra, prosty udaniepodwinięta miednica — pracuje odcinek lędźwiowy
4Półszpagat (Ardha Hanumanasana)2 × 45 sdwugłowy uda, łydka przedniej nogizginanie pleców zamiast odprowadzenia biodra w tył
5Gołąb, wersja przygotowawcza (Eka Pada Rajakapotasana)2 × 90 spośladek, mięśnie głębokie biodraskręcona miednica i cały ciężar na przednim kolanie
6Sfinks (Salamba Bhujangasana)60 swyprost odcinka piersiowego, przód bioderzadarta głowa i przeprost w lędźwiach
7Nawlekanie igły (Parsva Balasana)2 × 45 srotacja piersiowa, barki, karkodrywanie bioder od pięt
8Skręt leżąc (Supta Matsyendrasana)2 × 60 srotacja tułowia, bok biodra, pośladekdociskanie kolana ręką do podłogi
9Motyl leżąc (Supta Baddha Konasana)90 sprzywodziciele, przód bioderrozpychanie kolan w dół rękami
10Nogi na ścianie (Viparita Karani)180 szejście z tempa i nic poza tymtraktowanie jej jako zabiegu regeneracyjnego

Trzy zasady wykonania obowiązujące we wszystkich dziesięciu pozycjach. Oddech ma zostać swobodny — jeśli wstrzymujesz go, żeby wytrzymać, jesteś za głęboko, a nie blisko efektu. Do pozycji wchodzisz do pierwszego wyraźnego uczucia rozciągania, nie do granicy bólu. I nie bujaj się w pozycji; zakres zwiększa czas, nie ruch.

Dwie pozycje mają wersje zapasowe. Gołąb z ciężarem na przednim kolanie odpada u każdego, kto ma ból z przodu kolana pod rzepką — tę samą okolicę otwiera czwórka w leżeniu na plecach, którą opisaliśmy przy kolanie biegacza. Pies z głową w dół przy bardzo sztywnych łydkach robi się z lekko ugiętymi kolanami i to nie jest wersja gorsza, tylko wykonalna.

Osoba w wersji przygotowawczej pozycji gołębia na macie, przednia goleń ułożona w poprzek, tylna noga wyprostowana w tył, biodra równolegle, złożony koc pod pośladkiem
Złożony koc pod pośladkiem przedniej nogi wyrównuje biodra i zdejmuje obciążenie z kolana. Bez niego miednica skręca się w bok i pozycja przestaje sięgać tam, gdzie miała.

Karta sekwencji: 19:48 na zegarze

Czasy niżej zakładają dwanaście sekund na przejście między pozycjami — tyle realnie zajmuje zmiana ułożenia i strony. Timer w telefonie ustaw raz na całą sesję i nie sprawdzaj go w trakcie.

Na zegarzePozycjaPraca
0:00–1:00Kot–krowa60 s ciągłego ruchu w rytmie oddechu
1:12–2:42Pies z głową w dół30 s naprzemiennego uginania kolan, potem 60 s w bezruchu
2:54–4:54Niski wypad2 × 60 s
5:06–6:36Półszpagat2 × 45 s, z tej samej nogi co wypad
6:48–9:48Gołąb2 × 90 s
10:00–11:00Sfinks60 s
11:12–12:42Nawlekanie igły2 × 45 s
12:54–14:54Skręt leżąc2 × 60 s
15:06–16:36Motyl leżąc90 s
16:48–19:48Nogi na ścianie180 s

Kolejność nie jest przypadkowa. Zaczynasz w klęku, kończysz na plecach i po drodze przechodzisz przez pozycję każdego typu tylko raz, więc nie ma zbędnego wstawania. Wypad i półszpagat robisz parami na tę samą nogę — to jeden ruch bioder w przód i w tył z tego samego ustawienia, a nie dwie osobne pozycje.

Wersja skrócona: 7:48 zaraz po biegu

Po biegu najpierw 5–10 minut marszu, dopiero potem mata. Pięć pozycji, wszystko na podłodze, bez rozgrzewki, bo ciało jest już ciepłe.

Na zegarzePozycjaPraca
0:00–1:00Pies z głową w dół60 s, w tym 20 s uginania kolan
1:12–2:42Niski wypad2 × 45 s
2:54–3:54Półszpagat2 × 30 s
4:06–6:06Gołąb2 × 60 s
6:18–7:48Skręt leżąc2 × 45 s

To jest wariant, który faktycznie się wykonuje, bo mieści się między prysznicem a kolacją. Pełne dwadzieścia minut zostaw na dzień wolny.

Kiedy praktykować, a kiedy na pewno nie

Nie przed mocną jednostką. Pozycje z tego tekstu trzyma się 60–90 sekund, a przeglądy badań nad ostrym wpływem rozciągania statycznego pokazują, że spadki siły i mocy dotyczą właśnie dłuższych zatrzymań, powyżej mniej więcej minuty na mięsień [4][5]. Przed interwałami i przed startem robisz rozgrzewkę dynamiczną, nie sekwencję z maty.

Po biegu albo w dzień wolny. Najlepiej wieczorem w dniu spokojnego biegania i w dniu całkowicie wolnym. Dzień przed długim wybieganiem odpuść — nie dlatego, że coś się stanie, tylko dlatego, że nogi mają wtedy nic nie robić.

Jak to wygląda w tygodniu z trzema bieganiami i dwoma zestawami siłowymi:

DzieńBieganieSiłaJoga
Poniedziałekwolnepełne 20 minut
Wtorekspokojne 40–50 minZestaw A
Środawolne
Czwartekakcent: interwały albo tempówkaZestaw B
Piątekwolne
Sobotadługie wybieganiewersja 8-minutowa po biegu
Niedzielawolne albo marszpełne 20 minut

Razem niecałe pięćdziesiąt minut jogi na tydzień, rozłożone tak, żeby nie wchodziły w drogę ani akcentowi, ani długiemu biegowi.

Osoba leży na plecach z nogami opartymi pionowo o ścianę, ramiona swobodnie wzdłuż ciała, oczy zamknięte, mata na podłodze pokoju
Trzy minuty z nogami na ścianie są przyjemne i tyle — żadne badanie nie pokazało, żeby ta pozycja przyspieszała regenerację. Zostaje w sekwencji jako zejście z tempa, nie jako zabieg.

Najczęstszy błąd: wchodzenie w zakres przez ból

Niedziela, osiemnaście kilometrów rano. Wieczorem film „joga dla biegaczy, 45 minut”, bo skoro biegło się tyle, to teraz trzeba się porządnie rozciągnąć. Gołąb wygląda na macie inaczej niż u prowadzącej, więc dokładasz ciężaru, aż zaczyna szczypać w kolanie, i wytrzymujesz dwie minuty, bo przecież ma boleć. W poniedziałek kolano jest podrażnione, we wtorek bieg skraca się do pięciu kilometrów, a w środę wniosek brzmi: „joga mi nie służy”.

Służy, tylko nie w wersji siłowej. Przegląd opisów przypadków powikłań po jodze pokazuje, że problemy pojawiają się tam, gdzie ktoś forsuje zakres albo wchodzi w pozycję nieprzygotowany — a nie tam, gdzie pozycja jest sama w sobie niebezpieczna [6]. Zakres ruchu rośnie przez powtarzanie przez tygodnie, nie przez wytrzymanie dwóch minut na granicy. Reguła jest prosta: jeśli w pozycji nie da się swobodnie oddychać, jesteś za głęboko.

Druga wersja tego samego błędu jest cichsza. Sesja trwa czterdzieści pięć minut, bo tyle miał film, więc robisz ją raz i nie wracasz przez trzy tygodnie. Dwadzieścia minut dwa razy w tygodniu bije czterdzieści pięć minut raz na miesiąc, dokładnie tak samo jak przy sile.

Czego w tej rutynie świadomie nie ma

  • Głębokiego skłonu na prostych nogach przy bólu w przyczepie dwugłowego pod pośladkiem. Rozciąganie dokłada wtedy obciążenia do miejsca, które już jest podrażnione.
  • Pozycji z kolanem w głębokim zgięciu pod ciężarem ciała — girlandy i bohatera leżącego. Przy bólu rzepkowo-udowym są przeciwwskazane i nie ma powodu, żeby ich szukać.
  • Stania na głowie i na barkach. Nie wnoszą nic do biegania, a wnoszą ryzyko.
  • Jogi w gorącej sali po długim biegu. Wyższy zakres ruchu bierze się wtedy z temperatury, a nie z pracy, i łatwo w tym stanie przekroczyć granicę, której na zimno byś nie przekroczył.
  • Obietnic o detoksie, wypłukiwaniu i rozbijaniu zrostów. Powięzi nie da się przebudować pozycją tak samo, jak nie da się jej przebudować wałkiem.

Jeśli szukasz reszty materiałów o tym, co robić między treningami, stoją w dziale o zdrowiu biegacza.

Źródła

  1. Lauersen J.B., Bertelsen D.M., Andersen L.B., The effectiveness of exercise interventions to prevent sports injuries: a systematic review and meta-analysis of randomised controlled trials, British Journal of Sports Medicine, 2014. Wyszukaj w PubMed
  2. Lauersen J.B., Andersen T.E., Andersen L.B., Strength training as superior, dose-dependent and safe prevention of acute and overuse sports injuries: a systematic review, qualitative analysis and meta-analysis, British Journal of Sports Medicine, 2018. Wyszukaj w PubMed
  3. Polsgrove M.J., Eggleston B.M., Lockyer R.J., Impact of 10-weeks of yoga practice on flexibility and balance of college athletes, International Journal of Yoga, 2015. Wyszukaj w PubMed
  4. Behm D.G., Chaouachi A., A review of the acute effects of static and dynamic stretching on performance, European Journal of Applied Physiology, 2011. Wyszukaj w PubMed
  5. Behm D.G. i wsp., Acute effects of muscle stretching on physical performance, range of motion, and injury incidence in healthy active individuals: a systematic review, Applied Physiology, Nutrition, and Metabolism, 2016. Wyszukaj w PubMed
  6. Cramer H. i wsp., Adverse events associated with yoga: a systematic review of published case reports and case series, PLoS ONE, 2013. Wyszukaj w PubMed

Ten artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem ani fizjoterapeutą — zasady tworzenia i weryfikacji naszych treści opisaliśmy w polityce redakcyjnej.

Najczęstsze pytania

Czy joga zastąpi biegaczowi trening siłowy?

Nie. To dwie różne rzeczy i tylko jedna z nich ma mocne dowody w profilaktyce urazów przeciążeniowych — trening z obciążeniem, w metaanalizach z efektem zależnym od dawki. Joga pracuje nad zakresem ruchu i kierunkami, których bieg nie zna, ale nie buduje tolerancji ścięgna ani mięśnia na obciążenie. Jeśli w tygodniu jest miejsce tylko na jedną dodatkową jednostkę, ma nią być siła.

Ile razy w tygodniu biegacz powinien robić jogę?

Dwa, najwyżej trzy razy — i to jest wymiar, przy którym zakres ruchu po kilku tygodniach faktycznie się zmienia. Praktyczny układ to pełne dwadzieścia minut w dniu wolnym, drugie dwadzieścia w drugim dniu wolnym i skrócona wersja na osiem minut po długim wybieganiu. Razem niecałe pięćdziesiąt minut tygodniowo.

Można robić jogę przed bieganiem?

Nie przed mocną jednostką ani przed startem. Pozycje z tej sekwencji trzyma się 60–90 sekund, a przeglądy badań nad ostrym wpływem rozciągania statycznego wskazują spadki siły i mocy właśnie przy zatrzymaniach dłuższych niż mniej więcej minuta na mięsień. Przed biegiem robi się rozgrzewkę dynamiczną, a sekwencję z maty zostawia na po biegu albo na dzień wolny.

Jakie pozycje jogi są najlepsze na biodra dla biegaczy?

Niski wypad (Anjaneyasana) na zginacze biodra, gołąb w wersji przygotowawczej (Eka Pada Rajakapotasana) na pośladek i mięśnie głębokie biodra oraz motyl leżąc (Supta Baddha Konasana) na przywodziciele. W wypadzie najpierw podwijasz miednicę pod siebie, dopiero potem przesuwasz biodro w przód — bez tego rozciągasz odcinek lędźwiowy zamiast biodra.

Czy joga pomoże na ból kolana przy bieganiu?

Nie jako leczenie, a część pozycji przy bólu z przodu kolana wręcz odpada. Wszystko, co obciąża kolano w głębokim zgięciu — girlanda, bohater leżący, gołąb z ciężarem na przednim kolanie — przy bólu rzepkowo-udowym jest przeciwwskazane. Zamiast gołębia robi się wtedy czwórkę w leżeniu na plecach, a ból, który wraca przy każdym biegu mimo tygodnia przerwy, ocenia fizjoterapeuta, nie mata.