Cztery liczby, zanim otworzysz kalendarz
- Tempo licz z sekund: 16 200 dzielone przez 42,195 daje 383,93 s/km, czyli 6:23,93. Bieg równo po 6:24 kończy się w 4:30:03 — zaokrąglenie w górę kasuje cel o trzy sekundy.
- Do tego dochodzi dystans naliczony przez zegarek. Przy odczycie 42,5 km tempo 6:23 daje 4:31:18, a 6:22 daje 4:30:35. Tylko tempo 6:21 przechodzi przy każdym odczycie od 42,195 do 42,5 km i to ono jest tempem planowanym; kosztuje 2 minuty 4 sekundy zapasu na mecie.
- Punkty odżywcze mają swoją cenę. Sto metrów przejścia marszem kosztuje przy tym tempie około 22 sekund, więc osiem punktów to prawie trzy minuty — więcej niż cały zapas z tempa 6:21. Jeśli planujesz chodzić na punktach, tempem planowanym jest 6:18.
- Trzy treningi w tygodniu wystarczają, ale tylko w jednym rozkładzie: jedno długie wybieganie, jedna jednostka z kilometrami w tempie maratońskim i jeden bieg spokojny. Dołożenie drugiej mocnej pracy to przy trzech jednostkach dwie trzecie tygodnia i koniec adaptacji.
Tempo 4:30 — dokładnie 6:23,93 min/km i dlaczego nie 6:24
Cztery i pół godziny to 16 200 sekund. Podzielone przez 42,195 km dają 383,93 sekundy na kilometr, czyli 6 minut 23,93 sekundy. Okrągłe 6:24 wygląda na to samo i nie jest: bieg równiutko po 6:24 kończy się w 4:30:03. Trzy sekundy po celu, po szesnastu tygodniach przygotowań.
Trzy sekundy to jeszcze pech. Prawdziwy koszt siedzi gdzie indziej. Trasę maratonu mierzy się po najkrótszej dopuszczalnej linii i nikt jej nie biegnie — omijasz ludzi, bierzesz kubki, ścinasz łuki szerzej, niż trzeba. Zegarek na mecie pokazuje zwykle 42,4–42,5 km, a nie 42,195. Te dwieście–trzysta metrów kosztuje przy tym tempie kolejne dwie minuty.
Oba efekty razem wyglądają tak:
| Tempo | Na 42,195 km | Przy 42,3 km | Przy 42,4 km | Przy 42,5 km |
|---|---|---|---|---|
| 6:21 | 4:27:56 | 4:28:36 | 4:29:14 | 4:29:52 |
| 6:22 | 4:28:38 | 4:29:19 | 4:29:57 | 4:30:35 |
| 6:23 | 4:29:21 | 4:30:01 | 4:30:39 | 4:31:18 |
| 6:23,93 (dokładne) | 4:30:00 | 4:30:40 | 4:31:19 | 4:31:57 |
| 6:24 | 4:30:03 | 4:30:43 | 4:31:22 | 4:32:00 |
Czyta się to jednym spojrzeniem: tylko wiersz 6:21 przechodzi we wszystkich czterech kolumnach. Tempo 6:22 wystarcza przy odczycie 42,4 km i nie wystarcza przy 42,5.
Stąd trzy liczby, które trzeba trzymać osobno:
- Tempo dokładne: 6:23,93 min/km. Wartość matematyczna, do rachunku, nie do biegania.
- Tempo planowane: 6:21 min/km. To jest tempo, które trenujesz i którym biegniesz.
- Cena tego zapasu: 2 minuty 4 sekundy. Tyle oddajesz na mecie, kończąc w 4:27:56 zamiast 4:30:00, jeśli trasę przebiegłeś idealnie. Transakcja jest opłacalna, bo alternatywa nie kosztuje dwóch minut, tylko cały cel.
Trzy treningi w tygodniu — co da się z tego wycisnąć
Ten plan ma jedno założenie i wszystko z niego wynika: biegasz trzy razy w tygodniu i nie zamierzasz tego zmieniać. Nie dlatego, że więcej byłoby gorzej — dlatego, że plan wymagający pięciu jednostek u kogoś, kto ma trzy wolne wieczory, nie jest planem ambitniejszym, tylko planem, który zostanie porzucony w ósmym tygodniu.
Rozkład jest sztywny: jedno długie wybieganie, jedna jednostka z kilometrami w tempie maratońskim, jeden bieg spokojny. Od dziewiątego tygodnia możesz dołożyć czwarty bieg — wyłącznie trucht regeneracyjny 5–7 km. Nie jest wymagany i nie zastępuje niczego z trójki.
Warunki wejścia:
- Baza 25–30 km tygodniowo utrzymywana komfortowo przez ostatnie dwa miesiące.
- Przebiegnięty półmaraton albo mocna dziesiątka — dystans powyżej piętnastu kilometrów nie może być dla ciebie nowością.
- Jedna sobota albo niedziela oddana długiemu wybieganiu przez szesnaście tygodni, z czego trzy przekroczą trzy godziny.
Co mówią przeliczenia z krótszych dystansów, liczone wzorem Riegela z wykładnikiem 1,06:
| Twój wynik | Prognoza na maraton | Odczyt |
|---|---|---|
| 10 km w 55:00 | 4:13:01 | margines jest |
| 10 km w 58:42 | 4:30:02 | dokładnie na styk |
| 10 km w 1:02:00 | 4:45:13 | 4:30 w tym sezonie mało prawdopodobne |
| półmaraton 2:05:00 | 4:20:37 | margines realny |
| półmaraton 2:09:30 | 4:30:00 | dokładnie na granicy |
| półmaraton 2:15:00 | 4:41:28 | realniejszy cel to 4:45 |
Tej tabeli nie wolno czytać jak gwarancji i to jest ważniejsze niż same liczby
- Wzór Riegela jest skalibrowany do półmaratonu włącznie, a na maratonie zaniża czas
- W analizie 2303 biegaczy rekreacyjnych Vickersa i Vertosicka z 2016 roku prognoza była u połowy badanych zbyt optymistyczna o co najmniej dziesięć minut, a rozmiar błędu zależał przede wszystkim od tygodniowego kilometrażu
- Wiersz „dokładnie na styk” oznacza więc w praktyce za mało, a nie „w sam raz”
- Realnym progiem dla celu 4:30 jest półmaraton w okolicach 2:03–2:05, nie 2:09:30
Własne przeliczenie zrobisz tutaj — pamiętając, że kolumna maratońska jest optymistyczna z założenia:
Plan na szesnaście tygodni
Rytm: trzy tygodnie budujące, czwarty lżejszy, powtórzony cztery razy. Kolumna, na którą patrz najuważniej, to przedostatnia — kilometry przebiegnięte w tempie 6:21.
| Tydz. | Km | Długie | Km w tempie 6:21 | Jednostka jakościowa |
|---|---|---|---|---|
| 1 | 30 | 14 | — | 6 × 100 m rytmów po biegu spokojnym |
| 2 | 33 | 16 | 3 | 3 × 1 km po 6:21, przerwa 2 min truchtu |
| 3 | 36 | 18 | 4 | 2 × 2 km po 6:21, przerwa 3 min |
| 4 | 28 | 13 | — | regeneracja: 8 × 100 m rytmów |
| 5 | 38 | 20 | 5 | długie z ostatnimi 5 km po 6:21 |
| 6 | 41 | 22 | 6 | 3 × 2 km progowo (5:55), przerwa 2 min |
| 7 | 44 | 24 | 8 | długie z ostatnimi 8 km po 6:21 |
| 8 | 34 | 21,1 | — | kontrolny półmaraton — punkt decyzji |
| 9 | 44 | 26 | 8 | długie z ostatnimi 8 km po 6:21 |
| 10 | 47 | 27 | 10 | 2 × 5 km po 6:21, przerwa 3 min truchtu |
| 11 | 50 | 28 | 12 | długie z 12 km po 6:21 — szczyt objętości |
| 12 | 36 | 16 | 5 | regeneracja + 5 × 1 km po 6:21 |
| 13 | 48 | 30 | 10 | najdłuższe wybieganie, z 10 km po 6:21 |
| 14 | 40 | 22 | 8 | 2 × 4 km progowo, przerwa 3 min |
| 15 | 30 | 16 | 6 | 6 km ciągiem po 6:21 |
| 16 | 18 + start | start | 3 | wtorek: 3 × 1 km po 6:21 |
Suma cyklu to 597 kilometrów, z czego 88 w tempie maratońskim. Średnia z piętnastu tygodni roboczych wypada na 39 km, szczyt objętości na 50 km w jedenastym tygodniu, najdłuższe wybieganie ma 30 km i wypada w trzynastym. Kilometraż szesnastego tygodnia nie obejmuje samego biegu.
Dwie rzeczy w tej tabeli wyglądają na literówkę i nią nie są. Szczyt objętości i najdłuższe wybieganie wypadają w różnych tygodniach — to celowe, bo trzydziestka wymaga lżejszego otoczenia niż dwudziestka ósemka. Oraz: przy trzech treningach długie wybieganie to od dziewiątego tygodnia ponad połowa objętości. Inaczej się nie da, ale ma to jeden twardy skutek, opisany niżej.
Tempa treningowe i limit, który jest ważniejszy od kilometrów
| Jednostka | Tempo | Jak się czuje |
|---|---|---|
| Bieg spokojny i długie wybieganie | 7:15–7:45 | rozmowa pełnymi zdaniami przez cały czas |
| Tempo maratońskie | 6:21 | krótkie zdania, oddech miarowy, pełna kontrola |
| Tempo progowe | 5:52–6:01 | pojedyncze słowa, utrzymałbyś godzinę |
| Odcinki 1000 m | 5:36–5:44 | ciężko od trzeciego powtórzenia |
Różnica między biegiem spokojnym a tempem maratońskim wynosi tu blisko minutę i to jest liczba, którą najczęściej się łamie. Przy trzech jednostkach w tygodniu kosztuje to jednak więcej niż przy pięciu: nie ma z czego odrobić straconej regeneracji.
Teraz limit. Trzy i pół godziny to górna granica długiego wybiegania i jest ważniejsza od liczby kilometrów w tabeli. Przy tempie 7:20 min/km trzydzieści kilometrów zajmuje 3 godziny 40 minut, czyli już po limicie — więc realnie zatrzymasz się w okolicach 28,6 km i to jest poprawna decyzja, nie porażka. Powyżej tej granicy koszt regeneracyjny rośnie szybciej niż korzyść, a przy trzech treningach w tygodniu przepalony poniedziałek i wtorek oznaczają stracony cały tydzień. Ustaw w zegarku alarm na 3:30 i traktuj go jak metę.
Test gotowości: półmaraton w ósmym tygodniu
Najważniejszy punkt tego planu nie jest treningiem, tylko decyzją. W ósmym tygodniu biegniesz kontrolny półmaraton na 95 procent możliwości — start w zawodach albo samodzielny sprawdzian na płaskiej pętli.
| Wynik | Prognoza Riegela | Decyzja |
|---|---|---|
| poniżej 2:03:00 | poniżej 4:16:27 | cel stoi, plan bez zmian |
| 2:03:00–2:07:00 | 4:16:27–4:24:47 | cel stoi, ale rozkład ściśle po 6:21, bez ani jednego szybszego kilometra na starcie |
| 2:07:00–2:10:00 | 4:24:47–4:31:02 | 4:30 tylko przy kilometrażu w górnej części planu i dobrej pogodzie |
| powyżej 2:10:00 | ponad 4:31:02 | przestaw cel na 4:40–4:45 i potraktuj ten maraton jako etap |
Ósmy tydzień to nie jest przypadkowy termin. Zostaje dość czasu, żeby przebudować drugą połowę cyklu i przyzwyczaić nogi do innego tempa docelowego, a jednocześnie wynik opisuje już twoją realną formę, a nie stan sprzed przygotowań. Decyzja podjęta na dziesięć dni przed startem nie jest decyzją, tylko rozczarowaniem. Jak dobrać cel, jeśli to twój pierwszy maraton, rozkładamy w tekście o tym, jaki czas na pierwszy maraton jest realistyczny.
Międzyczasy 4:30 i cena punktów odżywczych
| Punkt | Równo na 4:30:00 | Plan po 6:21 |
|---|---|---|
| 5 km | 32:00 | 31:45 |
| 10 km | 1:03:59 | 1:03:30 |
| 15 km | 1:35:59 | 1:35:15 |
| 20 km | 2:07:59 | 2:07:00 |
| Półmetek (21,0975 km) | 2:15:00 | 2:13:58 |
| 25 km | 2:39:58 | 2:38:45 |
| 30 km | 3:11:58 | 3:10:30 |
| 35 km | 3:43:58 | 3:42:15 |
| 40 km | 4:15:57 | 4:14:00 |
| Meta (42,195 km) | 4:30:00 | 4:27:56 |
Najważniejszy wiersz to trzydziestka. Kolumna planu daje tam 3:10:30, co zostawia 4770 sekund na ostatnie 12,195 km, czyli tempo 6:31 min/km — dziesięć sekund luzu na kilometrze. Dla porównania: biegnąc równo po 6:23,93, na trzydziestce jesteś w 3:11:58 i zostaje ci dokładnie 6:23,93, czyli zero rezerwy. Cała różnica między tymi dwoma scenariuszami powstaje w pierwszej godzinie biegu i nie da się jej wypracować później.
| Punkt | 3:00:00 | 3:30:00 | 4:00:00 | 4:30:00 | 5:00:00 |
|---|---|---|---|---|---|
| 5 km | 21:20 | 24:53 | 28:26 | 32:00 | 35:33 |
| 10 km | 42:40 | 49:46 | 56:53 | 1:03:59 | 1:11:06 |
| 15 km | 1:03:59 | 1:14:39 | 1:25:19 | 1:35:59 | 1:46:39 |
| 20 km | 1:25:19 | 1:39:32 | 1:53:45 | 2:07:59 | 2:22:12 |
| Półmetek 21,1 km | 1:30:00 | 1:45:00 | 2:00:00 | 2:15:00 | 2:30:00 |
| 25 km | 1:46:39 | 2:04:25 | 2:22:12 | 2:39:58 | 2:57:45 |
| 30 km | 2:07:59 | 2:29:18 | 2:50:38 | 3:11:58 | 3:33:18 |
| 35 km | 2:29:18 | 2:54:11 | 3:19:05 | 3:43:58 | 4:08:51 |
| 40 km | 2:50:38 | 3:19:05 | 3:47:31 | 4:15:57 | 4:44:24 |
| Meta 42,2 km | 3:00:00 | 3:30:00 | 4:00:00 | 4:30:00 | 5:00:00 |
Teraz rzecz, o której plany maratońskie milczą, a przy 4:30 waży najwięcej. Punkty odżywcze mają cenę i da się ją policzyć. Przy tempie 6:21 sto metrów zajmuje 38 sekund. To samo sto metrów pokonane inaczej:
| Sposób przejścia punktu | Strata na jednym punkcie | Osiem punktów |
|---|---|---|
| pijesz w biegu, nie zwalniasz | 0–3 s | do 25 s |
| zwalniasz do truchtu 8:00 na 100 m | ok. 10 s | 1:20 |
| przechodzisz 100 m marszem | ok. 22 s | 2:55 |
| zatrzymujesz się na 15 s i wychodzisz marszem | ok. 37 s | ok. 5 min |
Trzeci wiersz zjada więcej niż cały zapas z tempa 6:21. Wniosek nie brzmi jednak „nie chodź na punktach” — przy 4:30 marsz przez punkt jest często najlepszą decyzją, bo pozwala realnie się napić, a odwodnienie kosztuje w drugiej połowie znacznie więcej niż trzy minuty. Wniosek brzmi: jeśli planujesz chodzić na punktach, tempem planowanym jest 6:18, nie 6:21. Wtedy przy odczycie 42,5 km kończysz w 4:27:45 i masz 2 minuty 15 sekund na osiem przystanków. Wybierz jedno przed startem, a nie na dwudziestym kilometrze.

Ściana przy 4:30 pojawia się później i wygląda inaczej
Opowieść o ścianie na trzydziestym drugim kilometrze pochodzi z biegania w tempie, przy którym zapas glikogenu kończy się mniej więcej po dwóch godzinach intensywnej pracy. Przy 4:30 intensywność jest wyraźnie niższa, więc twardego załamania w tym miejscu zwykle nie ma. Zamiast tego pojawia się coś innego i mniej dramatycznego: powolne osuwanie się tempa od trzydziestego drugiego do trzydziestego piątego kilometra, po kilkanaście sekund na kilometrze, bez wyraźnego momentu przełomu.
Składają się na to trzy rzeczy i żadna nie jest tajemnicza.
Czas na nogach. Cztery i pół godziny to o półtorej godziny więcej niż przy celu 3:00. Zmęczenie mechaniczne — mikrouszkodzenia mięśni, obolałe stopy, sztywniejące łydki — narasta z czasem, nie z tempem, więc przy wolniejszym celu jest go po prostu więcej, a nie mniej.
Paliwo. Przy 4:30 masz do pokrycia znacznie dłuższy deficyt niż biegacz szybszy. Stanowisko American College of Sports Medicine oraz Academy of Nutrition and Dietetics z 2016 roku podaje dla wysiłku powyżej trzech godzin do 90 g węglowodanów na godzinę, przy czym górna wartość wymaga mieszanki glukozy z fruktozą i wytrenowanego jelita. Przy 4:30 celuj w 60 g na godzinę, czyli około 270 g na cały bieg — i przećwicz to na długich wybieganiach, a nie na starcie. Co czytać na etykiecie, rozkładamy w tekście o żelach energetycznych na maraton, a plan picia w poradniku o nawodnieniu.
Pogoda. Bieg trwający cztery i pół godziny zaczyna się o innej porze dnia, niż się kończy. Start o dziewiątej oznacza metę o wpół do drugiej, czyli w najcieplejszej części dnia — i to jest różnica, której szybszy biegacz nie odczuwa wcale. Jak rozegrać taki bieg, opisaliśmy przy bieganiu w upale, a samą taktykę rozkładania sił — w tekście o tym, jakie tempo utrzymać podczas maratonu.

Najczęstszy błąd: nadrabianie objętości w ostatnich trzech tygodniach
Trzynasty tydzień, niedzielny wieczór. Ktoś przegląda swoje zapiski i widzi, że z szesnastu tygodni cztery wypadły — jedno przeziębienie, jeden wyjazd, dwa tygodnie po prostu się nie złożyły. Do startu zostały trzy tygodnie. Wniosek nasuwa się sam: trzeba nadrobić. Czternasty tydzień dostaje więc 55 km zamiast 40, długie wybieganie rośnie do 32 km, a roztrenowanie skraca się do jednego tygodnia, „bo szkoda formy”.
Efekt jest odwrotny do zamierzonego i widać go już w dniu startu. Adaptacja do treningu nie zachodzi w trakcie obciążenia, tylko po nim — trening z ostatnich trzech tygodni nie zdąży się przełożyć na wynik, zdąży się natomiast przełożyć na zmęczenie. Wchodzisz na start z nogami, które nie odpoczęły, i z formą, która jest dokładnie taka sama, jaka byłaby bez tego nadrabiania.
Uczciwa reguła brzmi: w ostatnich trzech tygodniach nie da się już nic dodać, da się tylko coś stracić. Jeżeli z cyklu wypadły cztery tygodnie, właściwą decyzją nie jest nadrabianie, tylko przesunięcie celu — o dziesięć, piętnaście minut w dół, według wyniku kontrolnego półmaratonu. Ten sam maraton przebiegnięty w 4:45 z rezerwą jest lepszą inwestycją w następny sezon niż 4:30 ścigane przez trzy tygodnie i przegrane na trzydziestym piątym kilometrze.
Druga strona tej samej zasady dotyczy tygodni, w których brakuje czasu. Przy trzech treningach tnij jednostkę jakościową, nigdy długie wybieganie ani biegu spokojnego. To najczęściej podejmowana odwrotnie decyzja w całym cyklu — a przy trzech jednostkach jej koszt jest podwójny, bo wycięcie długiego wybiegania zabiera ponad połowę objętości tygodnia.
Jeśli ten cel okaże się zbyt ostrożny, naturalnym kolejnym krokiem jest poprawa czasu poniżej czterech godzin, a potem plan na maraton w 3:30. Jeśli okaże się zbyt ambitny — nic się nie stało, poradnik na maraton w 5 godzin opisuje ten sam dystans z innym rozkładem. Zanim jednak wybierzesz maraton, warto sprawdzić, ile czasu naprawdę potrzeba na przygotowanie — wersję półmaratońską tego rachunku rozpisaliśmy tutaj. Pozostałe materiały maratońskie stoją w dziale maratońskim.
Źródła
- Riegel P.S. (1981). Athletic records and human endurance. American Scientist, 69(3), 285–290.
- Vickers A.J., Vertosick E.A. (2016). An empirical study of race times in recreational endurance runners. BMC Sports Science, Medicine and Rehabilitation, 8, 26.
- Thomas D.T., Erdman K.A., Burke L.M. (2016). Position of the Academy of Nutrition and Dietetics, Dietitians of Canada, and the American College of Sports Medicine: Nutrition and Athletic Performance. Journal of the Academy of Nutrition and Dietetics, 116(3), 501–528.
- Seiler S. (2010). What is best practice for training intensity and duration distribution in endurance athletes? International Journal of Sports Physiology and Performance, 5(3), 276–291.
- Ristanović L., Cuk I., Villiger E. i in. (2023). The pacing differences in performance levels of marathon and half-marathon runners. Frontiers in Psychology, 14, 1273451.
Najczęstsze pytania
Jakie tempo trzeba utrzymać na maratonie w 4:30?
Dokładnie 6:23,93 min/km, ale planuje się 6:21. Bieg równo po 6:24 kończy się w 4:30:03, a przy dystansie 42,5 km naliczonym przez zegarek nawet tempo 6:22 daje 4:30:35, czyli mija cel. Tempo 6:21 przechodzi przy każdym odczycie od 42,195 do 42,5 km i kosztuje 2 minuty 4 sekundy zapasu na mecie. Jeśli planujesz przechodzić punkty odżywcze marszem, tempem planowanym jest 6:18.
Czy trzy treningi w tygodniu wystarczą na maraton w 4:30?
Tak, i ten plan jest właśnie na to zbudowany: jedno długie wybieganie, jedna jednostka z kilometrami w tempie maratońskim i jeden bieg spokojny. Warunkiem jest niedokładanie drugiej mocnej pracy — przy trzech jednostkach jedna jakość to już jedna trzecia tygodnia, a dwie nie zostawiają miejsca na adaptację. Cały cykl to 597 km przy średniej 39 km tygodniowo i szczycie 50 km.
Jak długie powinno być najdłuższe wybieganie przy celu 4:30?
W tym planie 30 km w trzynastym tygodniu, ale ważniejszy od kilometrów jest limit czasu: 3 godziny 30 minut. Przy tempie długiego wybiegania 7:20 min/km trzydzieści kilometrów zajmuje 3 godziny 40 minut, więc realnie zatrzymasz się w okolicach 28,6 km — i to jest poprawna decyzja. Powyżej tej granicy koszt regeneracyjny rośnie szybciej niż korzyść, a przy trzech treningach w tygodniu przepalony początek kolejnego tygodnia oznacza stracony cały tydzień.
Jaki wynik na półmaratonie oznacza, że 4:30 jest w zasięgu?
Wzór Riegela przelicza półmaraton w 2:09:30 na równe 4:30:00, czyli dokładnie na granicę celu — to minimum, a nie margines. Ponieważ na maratonie ten wzór zaniża czas u połowy biegaczy o co najmniej dziesięć minut (Vickers i Vertosick 2016, n = 2303), realnym progiem jest 2:03–2:05, co odpowiada prognozie 4:16–4:21. Odpowiednik na dziesiątce to 58:42 na styku i okolice 55:00 z realnym marginesem.
Czy na maratonie w 4:30 można chodzić na punktach odżywczych?
Można i często warto, bo przy takim tempie realne napicie się jest ważniejsze niż kilkadziesiąt sekund. Trzeba tylko znać cenę: sto metrów przejścia marszem kosztuje przy tempie 6:21 około 22 sekund, więc osiem punktów to prawie trzy minuty — więcej niż cały zapas z tempa planowanego. Rozwiązanie jest proste: jeśli zamierzasz chodzić, biegnij po 6:18 zamiast 6:21. Wtedy przy odczycie 42,5 km kończysz w 4:27:45 i masz 2 minuty 15 sekund na przystanki.
Co zrobić, jeśli z planu wypadły cztery tygodnie?
Nie nadrabiać. W ostatnich trzech tygodniach nie da się już nic dodać, da się tylko coś stracić — adaptacja zachodzi po obciążeniu, a nie w jego trakcie, więc trening z tego okresu przełoży się na zmęczenie, a nie na wynik. Właściwą decyzją jest przesunięcie celu o dziesięć do piętnastu minut, według wyniku kontrolnego półmaratonu z ósmego tygodnia. Maraton przebiegnięty w 4:45 z rezerwą jest lepszą inwestycją w kolejny sezon niż 4:30 przegrane na trzydziestym piątym kilometrze.